Jaki chce przeprosin od Trzaskowskiego, bo ktoś zakłóca spotkania wyborcze

Warszawa

Fragment nagrania ze spotkaniaPatryk Jaki / Facebook
wideo 2/2

- Ludzie ze sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego przychodzą na moje spotkania z mieszkańcami i zakłócają je - powiedział we wtorek kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki. Sprawą zajęła się policja.

Jaki powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej, że "ludzie, którzy organizują spotkania Rafała Trzaskowskiego, czyli jego sztab wyborczy można powiedzieć", przychodzą regularnie na wszystkie jego spotkania z mieszkańcami i zakłócają je, próbują rozbijać.

"Przeszli samych siebie"

- Co spotkanie są coraz bardziej agresywni, wczoraj to już przeszli samych siebie, nie dali nic powiedzieć, krzyczeli, przeklinali, prowokowali ludzi przez całe spotkanie - powiedział Jaki, nawiązując do swojego poniedziałkowego spotkania z mieszkańcami Ursusa.Jak mówił, doszło nawet do tego, że jedna ze starszych osób została zabrana ze spotkania przez karetkę pogotowia.- Rafał Trzaskowski powinien się do tego odnieść, przeprosić za ludzi, z którymi na co dzień współpracuje i odpowiedzieć na kluczowe pytanie, czy ci ludzie, którzy prowokują na moich spotkaniach innych, nic niewinnych warszawiaków, czy ci ludzie będą jego zapleczem w ratuszu, jeśli wygra wybory. Czy to są ludzie, którzy będą odpowiedzialni za bezpieczeństwo w ratuszu albo za inne obszary - powiedział Jaki.

Podkreślił, że podczas jego spotkania w Ursusie sala była pełna mimo wakacji, a na spotkania z Trzaskowskim, organizowane w formie rozmów na ławce, przychodzi kilkanaście osób. - Może dlatego puszczają im nerwy - ocenił Patryk Jaki.

Nagranie ze spotkania, do którego odnosił się Jaki, umieszczone zostało na jego profilu na Facebooku. We fragmentach słychać wzmożone dyskusje. A kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy apeluje między innymi o nieużywanie siły. – Bardzo proszę nie zwracać uwagi na prowokatorów – dodaje też Jaki.

Interwencja policji i odpowiedź rywala

"Będzie prowadzone postępowanie w sprawie o wykroczenie z artykułu 51 paragraf 1 Kodeksu wykroczeń, czyli zakłócanie spokoju i porządku publicznego" - powiedział w rozmowie z PAP asp. sztab. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Dodał, że chodzi o zakłócanie wypowiedzi osób biorących udział w debacie publicznej oraz uniemożliwianie swobody wypowiedzi. W poniedziałek późnym wieczorem Komenda Stołeczna Policji poinformowała PAP o wylegitymowaniu trzech osób, które zakłócały spotkanie.

Pytany we wtorek przez dziennikarzy o tę kwestię Trzaskowski oświadczył: "ja nikogo nigdzie nie wysyłałem". Zaapelował, aby obniżać złe emocje. "Na moich spotkaniach pojawiają się zwolennicy Patryka Jakiego, którzy też pokazują złe emocje" - dodał.

PAP/ran/mś