Co z roszczeniami wobec Srebrnej 16? Ratusz: nadal toczy się postępowanie

Warszawa

O Srebrnej 16 na komisji weryfikacyjnejTVN24
wideo 2/3

W sprawie roszczeń wobec Srebrnej cały czas toczy się postępowanie - informuje dyrektor stołecznego Biura do spraw Dekretowych i zaznacza, że prawo własności do działki może zostać podważone, a to powoduje ryzyko po stronie inwestora, który miałby wybudować tam wieżowiec. Politycy Prawa i Sprawiedliwości twierdzą z kolei, że sprawa roszczeń została już rozstrzygnięta na mocy orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego i nigdy nie była ona w gestii miasta. Materiał magazynu "Polska i Świat".

TAŚMY KACZYŃSKIEGO - CZYTAJ WIĘCEJ

Kwestia działki przy Srebrnej 16 niespodziewanie pojawiła się podczas ostatniego posiedzenia komisji weryfikacyjnej. - Jakub Rudnicki dostał pracę w Biurze Gospodarki Nieruchomościami, żeby wyczyścić sprawę roszczeń do działki przy Srebrnej - powiedział mecenas Robert Nowaczyk, jeden z głównych oskarżonych w aferze reprywatyzacyjnej.

Opozycja uważa, że zeznania Nowaczyka rzuciły nowe światło na treść nagranej rozmowy Jarosława Kaczyńskiego o planowanej inwestycji deweloperskiej w centrum Warszawy.

Zdaniem pełnomocnika Austriaka oskarżającego Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo, zeznania Nowaczyka mogą okazać się pomocne w udowodnieniu racji jego klienta.

"Chciałem podziękować ministrowi Jakiemu za dobrą robotę na Komisji Weryfikacyjnej. Wyciągnięcie od Nowaczyka zeznań o roszczeniach reprywatyzacyjnych wobec Srebrnej bardzo nas przybliża do udowodnienia wprowadzenia w błąd przez Jarosława Kaczyńskiego (znamię art. 286 kk) austriackiego biznesmena" - napisał na Twitterze Roman Giertych.

"Podstaw prawnych unieważnienia nie ma"

Temat roszczeń pojawia się w opublikowanej przez "Gazetą Wyborczą" rozmowie z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreśla w niej, że w sprawie Srebrnej wydawano odmowne decyzje reprywatyzacyjne.

- O odmowie przyznania prawa własności dla jakichś ludzi albo rzeczywistych właścicieli, albo oszustów, trudno powiedzieć. Ale z tego wynika, że podstaw prawnych do unieważnienia nie ma - mówił Jarosław Kaczyński.

Tłumaczka austriackiego biznesmena przyznała mu wówczas rację. Dodała jednak, że bank był tym faktem zaniepokojony, gdy sprawdzał, czy może udzielić mu kredytu na realizację inwestycji. Sfinansować miał ją państwowy bank Pekao SA.

"Nadal toczy się postępowanie"

Jak informuje warszawski ratusz, w sprawie Srebrnej cały czas toczy się postępowanie. - Nadal toczy się postępowanie z powództwa spadkobierców jednego z przedwojennych właścicieli. Dotyczące unieważnienia decyzji odmownej przyznania własności czasowej, które zapadło w 1947 roku - informuje Piotr Rodkiewicz, dyrektor stołecznego Biura do spraw Dekretowych.

Urzędnik zaznacza, że nie można wykluczyć kolejnych potencjalnych roszczeń w stosunku do gruntu należącego do spółki zarządzanej przez najbliższych zaufanych szefa Prawa i Sprawiedliwości.

Trwające postępowanie odwoławcze nie jest bez znaczenia dla inwestorów, którzy chcieliby kupić lub zagospodarować obarczoną roszczeniem działkę. - To oznacza, że tytuł prawny do tej nieruchomości może być podważony. Czy skutecznie? Nie wiem. Natomiast samo podważanie i wejście w wieloletnie spory z kimś, kto ten tytuł własności próbowałby podważyć powoduje po stronie podmiotu inwestującego pewne ryzyko - zaznacza Rodkiewicz.

Gdyby postępowanie zakończyło się na korzyść spadkobierców, mogliby oni wystąpić z wnioskiem do prezydenta Warszawy o ustanowienie prawa własności czasowej do działki przy Srebrnej. - Skutkiem korzystnego orzeczenia dla dawnych właścicieli jest przywrócenie stanu prawnego z momentu dekretu - tłumaczy dyrektor Biura ds. Dekretowych.

I dodaje, że po pozytywnym rozpatrzeniu takiego wniosku, byli spadkobiercy mogliby dochodzić w sądzie unieważnienia przeniesienia użytkowania wieczystego czy też własności najpierw na rzecz RSW Prasa-Książka-Ruch, a później na następców prawnych tej spółdzielni.

- Droga przekształceń własnościowych w przypadku Srebrnej jest inna niż w pozostałych sprawach. Musiałyby wykazać tu aktywność strony postępowania. Nie wykluczam, że na skutek tej aktywności mogłoby dojść do sytuacji, gdzie te wszystkie przekształcenia własnościowe zostałyby unieważnione - twierdzi Rodkiewicz. Gdyby zapadło prawomocne orzeczenie sądu w tej sprawie, spółka przestałaby być właścicielem działki.

"Wszystkie roszczenia zostały odrzucone"

Zdaniem niektórych przedstawicieli komisji reprywatyzacyjnej, sprawa roszczeń do działki przy Srebrnej jest już zakończona, bowiem decyzję w tej sprawie wydał już Naczelny Sąd Administracyjny. Wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości sugerują też, że słowa Nowaczyka dotyczące powodu zatrudnienia Rudnickiego w BGN są bezpodstawne, ponieważ sprawa działki przy Srebrnej nigdy nie leżała w gestii miasta.

"Sprawa Srebrnej nigdy nie trafiła i nie trafi do ratusza. Wszystkie roszczenia, w tym klientów Roberta Nowaczyka i Marka M. zostały odrzucone przez ministrów infrastruktury z rządu PO, następnie przez WSA i NSA" - pisze na Twitterze Sebastian Kaleta, członek komisji.

O tym, że w sprawie Srebrnej nie zapadła żadna decyzja reprywatyzacyjna, pisał z kolei przewodniczący komisji Patryk Jaki. "Nie było w tej sprawie żadnej decyzji reprywatyzacyjnej (nie ma podstawy prawnej). Srebrna była po drugiej stronie podczas sporów (nie było to w jej interesie) i postępowanie jest zakończone przed NSA" - oświadczył.

"Wątek powinien zostać zbadany"

Politycy opozycji uważają, że w świetle oskarżeń wysuwanych przez austriackiego biznesmena, kwestia roszczeń wobec Srebrnej powinna zostać na nowo wyjaśniona.

- Wątek związany z ewentualnymi roszczeniami reprywatyzacyjnymi powinien być zbadany. Należy postawić proste pytanie, kto to zrobi. Patryk Jaki, który jest zależny od prezesa? Czy zrobi to Zbigniew Ziobro, jako prokurator generalny, którego Jarosław Kaczyński może w każdej chwili zmienić? - mówi Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie koalicji PO-PSL.

Jak przyznał Rodkiewicz w rozmowie z TVN24, rozpatrywanie sprawy Srebrnej nie wchodzi w zakres kompetencji komisji reprywatyzacyjnej. - Ale nie oznacza to, że ta sprawa jest ostatecznie zamknięta - dodał.

Od czasu publikacji "Gazety Wyborczej" prezes Jarosław Kaczyński nie odpowiedział na pytania dziennikarzy w sprawie planowanej budowy wieżowców. Wysłał za to pisma przedprocesowe do polityków, którzy po wysłuchaniu nagrań twierdzili, że mógł dopuścić się złamania prawa.

- Rozmawiałem z nim wielokrotnie, ale nie jestem upoważniony, żeby przedstawiać poglądy pana prezesa Kaczyńskiego. Mogę powiedzieć, że zareagował bardzo, bardzo spokojnie - mówi Adam Bielan z Prawa i Sprawiedliwości, pytany o reakcję prezesa partii na publikację "GW".

Sebastian Wasilewski /kk