Prognoza

Prognoza

Pogodą w dużej części Polski będzie dziś rządził front atmosferyczny. Po mokrej, burzowej nocy północny wschód, centrum, południe i południowy zachód czekają kolejne opady i wyładowania. Do tego dołączą wysokie temperatury - największy upał czeka mieszkańców Małopolski, Podkarpacia i Lubelszczyzny.

W świetle najnowszych materiałów prognostycznych, najbliższe dwa tygodnie w Polsce będą typowo letnie, z upałem i burzami. Chłodniej zrobi się dopiero w drugiej połowie lipca.

Upały z wartościami 33-35 stopni - tak pierwsza połowa lipca zapowiada się w południowej, wschodniej i centralnej Polsce. Będą burze i opady gradu, mogą wystąpić trąby powietrzne. Taką pogodę przez najbliższa dwa tygodnie zapewnią nam wyż znad Ukrainy i gorące masy powietrza znad Afryki i Azji Mniejszej. Ci, którzy gorąco źle znoszą, znajdą azyl na północy kraju.

W poniedziałek wypoczywający nad morzem i jeziorami odpoczną od upałów. Chłodniejsze masy powietrza z północy towarzyszące frontowi atmosferycznemu sprawią, że temperatury spadną o kilku stopni. Choć Mazury odnotują wyższe wartości, to na Wybrzeżu zapowiada się ładniejsza pogoda.

Już tylko godziny dzielą nas od wielkiego piłkarskiego święta. W Kijowie zostanie rozegrany finał Euro 2012. Na Stadionie Olimpijskim zagrają reprezentacje Włoch oraz Hiszpanii. Pogoda nie powinna spłatać figla piłkarzom. W stolicy Ukrainy będzie pogodnie.

Po co wyjeżdżać na Karaiby, skoro w Polsce jeszcze przez jakiś czas będziemy mieć to samo? Przez całą pierwszą połowę lipca na termometrach zobaczymy ponad 30 st. Celsjusza! Niestety takie gorąco może mieć też swoje złe strony, np. gwałtowne burze i złe samopoczucie.

Warunki, w jakich będą poruszać się po polskich drogach kierowcy, mogą okazać się - z rożnych przyczyn - utrudnione. Przede wszystkim zmotoryzowanym we znaki dadzą się burze. Zmęczy ich też upał.

Przed nami kolejny dzień, który upłynie pod znakiem upałów. Temperaturze oscylującej wokół 30 st. Celsjusza w cieniu mogą, niestety, towarzyszyć gwałtowne zjawiska atmosferyczne.

- Burze, które od przedpołudnia niepokoiły mieszkańców Polski północnej, praktycznie ustąpiły - informuje synoptyk TVN Meteo Artur Chrzanowski. Grzmi jedynie w Gołdapi. Wcześniej ulewa przeszła m.in. nad Trójmiastem. "Właśnie lunęło, po prostu ściana deszczu przecinana co chwilę błyskawicami i grzmot za grzmotem" - relacjonował internauta ~laawa z Gdyni.

Od rana na sporo słońca mogą liczyć przede wszystkim kierowcy podróżujący po drogach Polski południowej, wschodniej i centralnej. Tam też temperatura będzie szybko rosnąć i po południu przekroczy 30 st. C. Na pozostałym obszarze kraju też będzie ciepło, ale synoptycy przewidują wystąpienie tam gwałtownych burz.

Dziś - w pierwszy dzień wakacji - w całym kraju będzie bardzo ciepło, wręcz upalnie. Na przeważającym obszarze kraju słupki rtęci wskażą około 33 st. Celsjusza. Za tak wysokie wartości temperatury zapłacimy jednak burzami.

Pierwszy prawdziwy dzień wakacji - sobotę - lepiej spędzić nad jeziorami niż nad morzem. W kurortach północnego zachodu będzie przeważnie pogodnie, a nad Bałtykiem pojawia się burze i deszcz.

W ciągu następnej doby wyż rosyjski osłabnie, a nad Polskę od zachodu nasunie się zatoka niżowa z układem frontów atmosferycznych.

Tak gorąco jak dziś, a nawet goręcej, będzie jeszcze pięć dni - zapowiada synoptyk TVN Meteo Wojciech Raczyński,. Bardzo wysokim temperaturom towarzyszyć mogą, jak podkreśla znawca, intensywne opady deszczu, gradobicia, a nawet... trąby powietrzne.

W piątek dobre warunki na polskich drogach. Jedynie na zachodzie oraz południowym zachodzie kraju możliwe są opady deszczu oraz burze, które mogą pogorszyć widoczność i przyczepność kół.

Dziś wyraźnie odczujemy napływ ciepłego, podzwrotnikowego powietrza znad Afryki. Potwierdzą to wskazania termometrów, które odnotują od 22 do 29 st. C. Najwięcej będzie na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Tam może także popadać.