Truchła 16 zwierząt odkryto około 40 kilometrów od miejscowości Niżnyj Odes po zachodniej stronie gór Ural. Kolejnych 14 szkieletów znajdowało się w innym miejscu, ale niedaleko pozostałych.
- To była rzeź na największą skalę w ciągu ostatniej dekady - mówią eksperci.
Na miejscu zbrodni zauważono ślady skuterów śnieżnych. Prawdopodobnie posłużyły one uzbrojonym kłusownikom w pościgu za zwierzętami, które w lutym zostały spłoszone do lasu i zastrzelone. Nieznani sprawcy zabrali mięso oraz kamys - skórę z nóg używaną do produkcji butów. Resztę skóry, nogi oraz głowy porzucili w śniegu. Część zdobyczy przestępcy próbowali sprzedać w wiosce nieopodal od razu po zajściu.
Brak nadzoru
Według szefa Towarzystwa Myślistwa i Wędkarstwa z Sosnogorska Aleksandra Aniskewicza zawinił brak odpowiedniego nadzoru w lasach.
- Myśliwi nie mogą egzekwować prawa, to zadanie dla policji. Ale w Niżnym Odesie brakuje personelu - mówi Aniskewicz. - Kłusownictwo zawsze istniało na tych terenach, ale nigdy na taką skalę. Pierwszy raz się zdarza, żeby grupa barbarzyńców na importowanych, wartych milion (rubli - przyp. red.), skuterach śnieżnych zabijała całe stado.
Policja prowadzi śledztwo w celu zidentyfikowania kłusowników.
Renifery w Republice Komi
Liczbę reniferów żyjących na terenie Republiki Komi szacuje się na około trzy i pół tysiąca osobników, z których niecałe dwa tysiące żyją w tajdze. Liczba tych zwierząt ciągle spada. Głównym powodem jest kłusownictwo. Kara finansowa za zabicie jednego renifera wynosi 75 tysięcy rubli.
Autor: ab/map / Źródło: actualnews.org, themoscowtimes.com
Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu