Prokuratura przyjrzy się Mastelli pod kątem tych samych zarzutów, jakie postawiła jego żonie, podejrzanej o wymuszenie łapówki. Na razie prokuratura zdecydowała się wystąpić jedynie o areszt domowy wobec kobiety, ale Mastella nazwał całą sprawę kolejną próbą zdyskredytowania go. Zarzuty postawione jego żonie uznał za "głupie", a nakaz aresztu domowego nazwał "gwałtownym i niesprawiedliwym atakiem".
Minister sprawiedliwości wyraził ponadto opinię, że Najwyższa Rada Sędziów, czyli ich samorząd, powinien zbadać postępowanie prokurator w sprawie jego żony.
Według mediów, postawione jej zarzuty dotyczą korupcji w służbie zdrowia w Kampanii.
Rezygnacja Mastelli może oznaczać, że premier Romano Prodi straci poparcie w parlamencie jego partii Ludowcy - Unia Demokratów na rzecz Europy. Komentatorzy dodają jednak, że sam rząd Prodiego raczej nie jest zagrożony.
To nie pierwszy przypadek, gdy Mastella pojawia się w mediach w kontekście kryminalnym. W 2000 r. Włochy obiegła wiadomość, że ten polityk małej katolickiej partyjki zgodził się zostać drużbą na ślubie jednego z mafiosów. Opinia niezwykłego "oryginała" nie przeszkodziła jednak Mastellii, również dzięki rozdrobnieniu włoskiej sceny politycznej, zostać ministrem w rządzie Silvio Berlusconiego. Z kolei polityczna ambicja nie przeszkodziła mu następnie poprzeć przeciwnika Berlusconiego - Romano Prodiego, w którego gabinecie został ministrem sprawiedliwości.
mtom/jk
Źródło: Reuters, PAP, TVN24