Posterunek policji i budynek rządowy stanęły w ogniu w omańskim mieście Sohar, gdzie w niedzielę doszło do tragicznych w skutkach starć protestujących z siłami bezpieczeństwa - donosi agencja Reutera. Choć użyto gumowych kul, były ofiary śmiertelne: zginęły tam co najmniej 2 osoby, a 5 zostało rannych.
- Dwie osoby zmarły po tym, gdy policja wystrzeliła gumowe pociski w kierunku tłumu - powiedział naoczny świadek wydarzeń w mieście Sohar, proszący o zachowanie anonimowości.
Policja użyła też gazu łzawiącego, by rozproszyć protestujących zgromadzonych na głównym placu miasta.
Kilka godzin później agencja Reutera podała, że w ogniu stanęły posterunek policji i rządowy budynek - najprawdopodobniej podpalone przez demonstrantów.
W sobotę sułtan Omanu Qaboos bin Said, starając się złagodzić napięcia, "przemeblował" swój gabinet. Jak widać, nieskutecznie.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: u.s. army