Przez ostatnie dni prezydent oraz przewodniczący Senatu Franco Marini prowadzili konsultacje polityczne w nadziei na wyjście z impasu bez konieczności rozpisywania przedterminowych wyborów.
Prezydent Napolitano ogłaszając w południe swą decyzję przyznał, że jest rozgoryczony koniecznością rozpisania nowych wyborów. Z żalem mówił o fiasku podjętych prób rozwiązania kryzysu. Podkreślił, że podjęta przez niego decyzja była konieczna, gdyż nie było innego wyjścia z impasu.
Zaapelował też o spokojną i merytoryczną kampanię wyborczą, opartą na dialogu.
Odchodzi "pokutny" rządNa specjalnym posiedzeniu Rada Ministrów postanowiła, że przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się 13 i 14 kwietnia.
Przechodzący do historii włoski parlament XV kadencji pracował od 28 kwietnia 2006 roku, w sumie 650 dni. W tym czasie uchwalił 93 ustawy (średnio 5 miesięcznie) i przyjął 97 dekretów.
Komentatorzy zwracają uwagę na symbolikę wydarzeń na scenie politycznej nazywając rząd Romano Prodiego "pokutnym" i "popielcowym". Przypomina się, że w 2007 roku właśnie w Środę Popielcową po pierwszym poważnym kryzysie w koalicji i przegranej w głosowaniu w Senacie centrolewicowy gabinet Prodiego podał się do dymisji, wówczas nie przyjętej przez prezydenta. W tym roku zaś w Środę Popielcową Giorgio Napolitano rozwiązał parlament.
Źródło: PAP, tvn24.pl