Portugalska policja nadal przypuszcza, że Madeleine przypadkowo poniosła śmierć, a jej rodzice w zmowie z przyjaciółmi pozbyli się ciała. Brak jednak wystarczających dowodów, które uwiarygodniałyby tę hipotezę.
To nie koniec?
- Śledztwo zostanie wznowione, o ile pojawią się nowe dowody z poważnych źródeł - poinformowało biuro prokuratora generalnego Portugalii Fernando Pinto Nonteiro.
Według oświadczenia prokuratury nie znaleziono dowodów, aby oskarżyć trzy osoby uważane za podejrzane: rodziców Madeleine - Kate i Gerry McCannów oraz Roberta Murata, mieszkańca nadmorskiego kurortu, gdzie zaginęło dziecko.
Fiasko śledztwa prowadzonego przez portugalską policję spotkało się z krytyką w kraju i w Wielkiej Brytanii.
Rodzeństwo spało - ona zniknęła
Madeleine zaginęła 3 maja 2007 roku, na kilka dni przed swoimi czwartymi urodzinami, w czasie wakacji spędzanych wraz z rodzicami w Praia da Luz na południu Portugalii. Jej rodzice wyszli na kolację do restauracji położonej w odległości 50 metrów i co jakiś czas wracali, by sprawdzić, czy z dziećmi wszystko w porządku.
Około godziny 22 okazało się, że dziewczynka zniknęła. Jej rodzeństwo nadal spało. Od tamtej pory jej los pozostaje nieznany. Rodzice Madeleine, lekarze z zawodu, i ich przyjaciele skarżyli się, że policja reagowała zbyt wolno na zniknięcie dziewczynki.
Sprawa bez dowodów?
33-letni Murat, spędzający wówczas urlop Praia da Luz, był jedynym formalnym podejrzanym o porwanie dziecka, ale w połowie maja 2007 roku policja poinformowała, że nie ma dostatecznych powodów, by go aresztować.
Cała ta tajemnicza sprawa stała się tematem dla tabloidów całego świata, podających najbardziej fantastyczne hipotezy i rozpisujących się o najdrobniejszych detalach dotyczących rodziny McCann i prowadzonego śledztwa.
Źródło: PAP, tvn24.pl