Występująca na szczycie kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, że Kaddafi powinien ustąpić. Berlin nie uznaje go już za partnera do rozmów o przyszłości Libii - powiedziała Merkel.
Francja i Wielka Brytania apelują o uznanie powstańczej tymczasowej Narodowej Rady Libijskiej.
Węgierska prezydencja zapowiada nowe sankcje wobec reżimu w Trypolisie: zamrożenie aktywów koncernów naftowych i gazowych. A brytyjski premier David Cameron i prezydent Francji Nicolas Sarkozy w liście do Van Rompuya poparli wysiłki tymczasowej Rady, by przygotować nowy, reprezentatywny rząd Libii.
"Musimy wysłać jasny sygnał polityczny, że uważamy Radę za uprawionego interlokutora politycznego i ważny głos libijskiego narodu w tej fazie" - zaapelowali obaj przywódcy do "partnerów europejskich, naszych sojuszników oraz przyjaciół arabskich i afrykańskich".
Inni ostrożniejsi
Większość krajów UE uważa jednak taki gest za przedwczesny.
- Warto być w tej sprawie ostrożnym. W prawie międzynarodowym uznaje się państwa a nie rządy. Naszym zdaniem to nie jest ten moment, kiedy trzeba decydować o uznawaniu za partnera jednej czy innej organizacji czy grupy. Kluczową sprawą jest odpowiedź na problem humanitarny - mówił jeszcze w czwartek minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz, który towarzyszy premierowi Donaldowi Tuskowi na nadzwyczajnym szczycie.
Źródło: PAP