"Przyznanie się do winy wymuszono torturami"

Aktualizacja:
 
RE: Skazani na śmierć za zamach mogli być torturowaniArch. TVN24

Istnieją poważne wątpliwości co do winy mężczyzn skazanych na śmierć za zamach w mińskim metrze - ocenił Szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Jean-Claude Mignon. Jednocześnie uznał on, że zeznania skazanych mogły być wymuszone torturami i zaapelował o ułaskawienie Białorusinów.

- Zgromadzenie występuje przeciwko karze śmierci jako takiej w każdych okolicznościach - przypomniał. - W przypadku (Dźmitryja) Kanawałaua i (Uładzisława) Kawalioua mam jednak poważne wątpliwości co do tego, czy tych dwóch młodych ludzi jest winnych popełnienia potwornego aktu terrorystycznego w mińskim metrze - dodał.

Zgromadzenie występuje przeciwko karze śmierci jako takiej w każdych okolicznościach - przypomniał. W przypadku (Dźmitryja) Kanawałaua i (Uładzisława) Kawalioua mam jednak poważne wątpliwości co do tego, czy tych dwóch młodych ludzi jest winnych popełnienia potwornego aktu terrorystycznego w mińskim metrze. Szef Zgromadzenia Parlamentarnego RE Jean-Claude Mignon

Byli torturowani?

Mignon ocenia, że istnieją "oczywiste oznaki świadczące o tym, że przyznanie się do winy, na podstawie którego skazano Kanawałaua i Kowalioua, wymuszono torturami".

Jak podkreśla, brak także "jakichkolwiek poważnych dowodów". - Stracenie tych młodych ludzi będzie wyjątkowo oburzającym złamaniem zasad sprawiedliwości i praw człowieka - podkreśla Mignon.

Nie wierzą w winę

Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3 proc.) nie wierzy w winę skazanych niż w nią wierzy (37 proc.).

Wcześniejsze badania NISEPI z zeszłego roku wykazały też, że stopień zaufania Białorusinów do systemu sądowniczego jest dość niski. W równość wszystkich obywateli wobec prawa wierzy tylko 26,8 proc. ankietowanych, a ponad połowa jest zdania, że osoby majętne i ustosunkowane mogą uniknąć kary.

Przy tym odsetek zwolenników kary śmierci (48,3 proc. według badań NISEPI z listopada 2010 r.) jest wyższy niż jej przeciwników (42,4 proc.).

Skazani na śmierć

Białoruski Sąd Najwyższy 30 listopada skazał Kawalioua i Kanawałaua na kary śmierci za zamach z 11 kwietnia 2011 roku w mińskim metrze, w wyniku którego zginęło 15 osób, a ponad 300 zostało rannych. 25-letniego Kanawałaua oskarżono o przygotowanie i podłożenie ładunku wybuchowego, a jego rówieśnika Kawalioua o współudział i niepoinformowanie o przestępstwie.

Kawaliou zwrócił się z prośbą o ułaskawienie do prezydenta Alaksandra Łukaszenki, ale Kanawałau - jak twierdzi prokurator generalny Białorusi Alaksandr Kaniuk - nie.

Organizacja obrony praw człowieka Amnesty International wezwała w grudniu Łukaszenkę do wprowadzeni moratorium na karę śmierci. Przedstawicielka organizacji Heather McGill podkreśliła wówczas, że jest niebezpieczeństwo, iż skazani nie są w rzeczywistości winni. Wyrok krytykowali też inni obrońcy praw człowieka. O niewykonywanie kary zaapelował do władz Białorusi sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland. Także metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz wezwał rządzących Białorusią do wprowadzenia moratorium na wykonywanie kary śmierci, a następnie do jej zniesienia.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Arch. TVN24