Pożar na atomowej łodzi podwodnej USS Miami w USA zacumowanej w stoczni w Maine. W wypadku rannych zostało czterech strażaków.
Pożar wybuchł w środę wieczorem w stoczni w Portsmouth. Nie wiadomo, co było jego przyczyną. Ustalono, że reaktor znajdujący się na pokładzie nie został uszkodzony. W łodzi nie było broni.
USS Miami została zacumowana w stoczni około 6 po południu. Płomienie pojawiły się najpierw w przednim przedziale okrętu. Przez kilka godzin strażacy walczyli z ogniem przy użyciu sprzętu sprowadzonego z oddalonego o prawie 100 km lotniska w Bostonie.
Kłęby dymu nad stocznią
Według lokalnych mediów czarny dym widoczny był z odległości wielu kilometrów.
Macierzystym portem dla okrętu jest Groton w stanie Connecticut. Zwykle przebywa na niej 13 oficerów i nawet 120 osób personelu.
Źródło: Reuters