Sędziowie uznali, że ostatnia wola Harindera Singh Brara, maharadży Faridkotu, części stanu Pundżab na północy Indii, została sfałszowana. Tytularny władca zmarł w 1989 roku.
Tuż po jego śmierci okazało się, że zostawił po sobie testament, o którym nie wiedziały jego córki. Zapisał w nim cały swój majątek na rzecz charytatywnego funduszu, zarządzanego przez grupę jego służących i pałacowych oficjeli.
Potomkinie władcy twierdziły, że beneficjenci testamentu zmusili maharadżę do jego napisania, gdy ten cierpiał na depresję. Sąd uznał, że córki zmarłego mają rację i unieważnił testament.
Teraz zgodnie z prawem kobiety otrzymają majątek wart ponad cztery miliardy dolarów, w tym rozległy pałac, prywatne lotnisko, nieruchomości na jednej z najdroższych ulic stolicy, New Delhi oraz znaczną ilość złota i zabytkowych samochodów.
Autor: mk/iga / Źródło: BBC News