Interweniowała policja, która zapewniła deputowanemu eskortę.
Zmienił zdanie
Grecka telewizja pokazała Athanasiadisa trzymającego się za ucho, ale policja twierdzi, że nie odniósł on żadnych obrażeń.
Podczas środowego głosowania każdy z deputowanych indywidualnie deklarował, czy jest za ustawą, czy przeciw. W razie odrzucenia programu oszczędności kraj utraciłby międzynarodową pomoc finansową, co w praktyce oznaczałoby bankructwo. Na krótko przed głosowaniem socjalistyczny premier Jeorjos Papandreu wzywał członków parlamentu, by zrobili "wszystko co możliwe" by uniknąć niewypłacalności kraju. - Nie ma planu B, który mógłby ocalić Grecję - podkreślał szef rządu.
Socjaliści premiera Papandreu dysponowali w parlamencie większością pięciu mandatów. Deputowany Athanasiadis, który wcześniej zapowiadał, że zamierza głosować przeciwko planowi oszczędności, w ostatniej chwili zmienił zdanie i poparł ustawę. Przyznał, że przekonało go przemówienie premiera.
"Nie może zaakceptować szantażu"
Przeciwko planowi opowiedziało się jednak jego dwóch partyjnych kolegów, w tym Panajotis Kurublis, który tuż przed głosowaniem powiedział, że "nie może zaakceptować szantażu" strefy euro. W rezultacie Papandreu, który jest przewodniczącym PASOK, wyrzucił deputowanego z partii.
Wbrew stanowisku swojego ugrupowania program oszczędnościowy rządu poparła, zgodnie z zapowiedzią, deputowana opozycyjnej Nowej Demokracji Elsa Papadimitriu. Program oszczędnościowy przyjęto 155 głosami "za", przy 138 "przeciw".
Źródło: PAP