Dożywocie dla Fofany to triumf prokuratury, która domagała się dla niego właśnie takiego wyroku (o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się domagać najwcześniej za 22 lata). Dla Samira Ait Abdelmaleka i Jeana-Christophe'a Soumbou, jego najbliższych "współpracowników", prokuratorzy chcieli 20 lat. Razem z tą trójką na ławie oskarżonych usiadło ponad 20-stu członków "gangu barbarzyńców". Sąd orzekł tylko cztery uniewinnienia.
Sprawą "barbarzyńców" od 2006 roku żyła cała Francja. Wtedy to właśnie, w lutym, gang porwał Żyda Ilana Halimiego. Później przez blisko miesiąc w jednej z podparyskich miejscowości torturował 23-latka. Znaleziono go przykutego do drzewa - nagiego i wycieńczonego. Halimi zmarł w drodze do szpitala.
Nie czuł skruchy
Porwanego szukała nie tylko policja, ale też zwykli obywatele. Po tragicznym finale akcji we Francji rozgorzała dyskusja na temat antysemityzmu. Odżyła w trakcie trwającego trzy miesiące (zamkniętego) procesu, podczas którego Fofana (syn imigrantów z Wybrzeża Kości Słoniowej) nieraz rzucał antysemickie hasła.
Podczas jednej z rozpraw rzucił w sędziego butami, w trakcie innej - przeczuwając wysokość kary - przyznał, że lepiej przez jeden dzień żyć jako lew, niż przez 100 jako owca.
Źródło: tvn24