Za nielegalne podsłuchiwanie rozmów telefonicznych personelu dworu królewskiego do więzienia trafił w 2007 roku jeden z reporterów "News of the World". Coulson zapewniał, że nie wiedział o tym podsłuchu. Potem zrezygnował z funkcji redaktora naczelnego tabloidu i objął stanowisko doradcy ds. mediów u Davida Camerona.
W minionym miesiącu policja przyznała, że nie ma dowodów, na podstawie których można by postawić Coulsona w stan oskarżenia. W zeszłym tygodniu prokuratura zapowiedziała ponowne zbadanie całego materiału dowodowego, zebranego przez policję w sprawie podsłuchów.
Przywilej i zaszczyt
Uzasadniając swą rezygnację Coulson wskazał, że trudno było mu skoncentrować się na pracy u premiera Camerona w sytuacji, gdy sprawa "News of the World", wchodzącego w skład imperium medialnego Ruperta Murdocha, wciąż przyciąga uwagę mediów. Podkreślił, że współpraca z szefem rządu była dla niego "przywilejem i zaszczytem".
Premier Cameron wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że jest mu bardzo przykro, ale że rozumie decyzję Coulsona.
Źródło: PAP