W demonstracji uczestniczyli również: burmistrz Paryża Bertrand Delanoe, francuska sekretarz stanu ds. zagranicznych i praw człowieka Rama Yade i szefowa resortu sprawiedliwości Rachida Dati.
Stołeczna policja oszacowała, że w centrum Paryża manifestowało 5 000 osób. Podobne wystąpienia zorganizowano także w dziesięciu innych francuskich miastach m.in. Nicei, Tuluzie, Strasburgu i Bordeaux.
- Ingrid musi zostać uwolniona najszybciej jak to możliwe. Pragnę zapewnić, że mój mąż się w tej sprawie nie podda - powiedziała Carla Bruni-Sarkozy. Także Kouchner zadeklarował, że Francja nie spocznie w wysiłkach na rzecz uwolnienia Betancourt, która posiada podwójne francusko-kolumbijskie obywatelstwo.
W środę do Kolumbii poleciał samolot z francuskimi lekarzami oraz dyplomatami, aby udzielić 46-letniej Betancourt pomocy medycznej. Według ostatnich doniesień, cierpi ona na żółtaczkę typu B, malarię oraz tropikalną chorobę skóry. Misja utknęła jednak w stołecznej Bogocie, nie mogąc nawiązać z rebeliantami kontaktu.
W niewoli za walkę o wolność
Ingrid Betancourt to znana kolumbijska działaczka polityczna walcząca w obronie praw człowieka, była kandydatka na prezydenta kraju. Podejmowane przez nią działania przeciw niesprawiedliwości społecznej, korupcji, a także gangom narkotykowym przysporzyły jej wielu wrogów. 23 lutego 2002 roku stała się zakładniczką rewolucyjnej grupy FARC.
Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii prowadzą rebelię od ponad 40 lat. Obecnie głównym obszarem ich działalności jest handel narkotykami oraz porwania, zarówno dla okupu jak i na wymianę za przebywających w kolumbijskich więzieniach towarzyszy.
Źródło: PAP, lex.pl