Z kraju

Trzy dekady od planu Balcerowicza. "Gangrena dalej toczyłaby gospodarkę"

Z kraju

Mazowiecki: doszedłem do takiego stanu jak polska gospodarkaCzarno na białym
wideo 2/3

W sobotę mija 30 lat od momentu przyjęcia przez Sejm ustaw składających się na tak zwany plan Balcerowicza. Jego celem miała być budowa fundamentów gospodarki rynkowej. Założenia i efekty planu do dziś wzbudzają wiele dyskusji.

W połowie grudnia br. odbyła się konferencja upamiętniająca wydarzenie, które rozpoczęło 30 lat przemian gospodarczych.

Plan Balcerowicza

Leszek Balcerowicz przedstawił założenia planu pod koniec września 1989 roku podczas waszyngtońskiego szczytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego z udziałem ministrów finansów grupy G-7. Wsparcie kredytowe tych państw oraz MFW miały być czynnikiem stabilizującym sytuację gospodarczą Polski.

Już kilka tygodni później do Warszawy przybyli eksperci MFW, których zadaniem miało być nadzorowanie realizacji planu. W tym samym czasie na łamach prasy zaczęły pojawiać się coraz bardziej realistyczne oceny skutków wdrożenia reform.

"W pierwszym okresie po wprowadzeniu tych przedsięwzięć musi nastąpić przejściowy wzrost cen i zmniejszenie statystycznego wskaźnika płac realnych. Niektóre przedsiębiorstwa mogą być także zmuszone do ogłoszenia upadłości. Niewykluczony jest również przejściowy spadek produkcji w pewnych dziedzinach i bezrobocie, spowodowane zwolnieniami pracowników z likwidowanych zakładów. Następnie ceny i dochody zaczną się stabilizować" - pisała "Rzeczpospolita" z października 1989 roku.

W ocenach grupy ekonomistów skupionej wokół Balcerowicza poprawa sytuacji gospodarczej miała nastąpić po kilkunastu miesiącach obowiązywania planu. W rzeczywistości pierwsze oznaki wzrostu gospodarczego pojawiły się wiosną roku 1992.

"Gangrena dalej toczyłaby gospodarkę"

Jesienią 1989 roku realizacja planu nie napotykała większych oporów w ramach rządu. Balcerowicza irytował jedynie styl pracy premiera Tadeusza Mazowieckiego, który lubował się w długich naradach i niespecjalnie rozumiał szczegóły planów ekonomicznych.

Jednoznacznym zwolennikiem planu był także minister pracy i polityki społecznej Jacek Kuroń, który uważał go za jedyne wyjście. W tym czasie nikt nie wysunął alternatywnego projektu reform.

- W mojej opinii, gdyby w grudniu 1989 roku doszło do obalenia planów reform Balcerowicza, hiperinflacyjna gangrena dalej toczyłaby gospodarkę. Dopiero później, po jeszcze silniejszym spustoszeniu gospodarki, przyszedłby ktoś inny i wprowadził podobny zestaw reform. Tak bowiem działo się w całej Europie Środkowej - powiedział profesor Antoni Dudek.

Polem konfliktu między Balcerowiczem a Mazowieckim był termin wprowadzenia planu. Minister finansów od początku zakładał, że datą graniczną jest 1 stycznia 1990 roku. Premier przeciwstawiał się tak wielkiemu pośpiechowi. Ostatecznie "przekonali go" eksperci MFW.

Mazowiecki domagał się również przedstawienia szacunków dotyczących społecznych kosztów wdrożenia planu. Eksperci MFW podtrzymali prognozę, że jego negatywne skutki będą rozłożone na kilka miesięcy. Ostatecznie prezes Rady Ministrów zaakceptował wszystkie projekty ustaw.

Nadzwyczajne warunki

Ich uchwalanie odbywało się w nadzwyczajnych warunkach. Do prezentacji w Sejmie, 17 grudnia 1989 roku, doszło w niedzielę. Tego dnia powołano też sejmową komisję nadzwyczajną pod kierownictwem posła Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP) Andrzeja Zawiślaka. Pracowali w niej zgodnie przedstawiciele wszystkich klubów: OKP, PZPR, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL) i Stronnictwa Demokratycznego (SD). Równocześnie nieoficjalnie z projektami zapoznawali się senatorowie – chodziło bowiem o to, by Izba Wyższa zdążyła zająć się ustawami w ciągu kilku dni. Z przebiegu dyskusji można dziś wysnuć wniosek, że wielu posłów nie zdawało sobie sprawy ze skali wprowadzanych zmian. W czasie rozmów wiele czasu poświęcono między innymi kwestii przedpłat na samochody osobowe. Na koszty społeczne przemian zwracał uwagę między innymi poseł, późniejszy marszałek Sejmu, Aleksander Małachowski. Mówił również, że społeczeństwo musi być dokładniej informowane o projektowanych przemianach. Projekty krytykowali także posłowie PSL-Odrodzenie (ZSL).

Program reform popierał z kolei przywódca Solidarności Lech Wałęsa, ale coraz częściej krytykował rząd Mazowieckiego. Jednoznacznie plan poparł zaś prezydent PRL Wojciech Jaruzelski, który podczas spotkania z Balcerowiczem zachęcał go do przyspieszania prac, ponieważ "lepsze niedoskonałe rozwiązanie na czas niż doskonałe po czasie". Sejm uchwalił pakiet dziesięciu ustaw w czwartek 28 grudnia, Senat nie wniósł żadnych poprawek. 30 grudnia 1989 roku pakiet trafił do Wojciecha Jaruzelskiego. Ten spełnił obietnicę daną Balcerowiczowi i podpisał go od razu. Jeszcze tego samego dnia ustawy i rozporządzenia wykonawcze ukazały się w Dzienniku Ustaw. W czasie prac nad prawem zagwarantowane zostało wsparcie MFW, ale pełny fundusz stabilizacyjny był przygotowany dopiero w styczniu.

Skutki reformy

Przez pierwsze tygodnie od wejścia w życie planu Balcerowicza okazało się jednak, że aż tak wielkie zabezpieczenie nie jest potrzebne. Jednocześnie z pierwszych danych wynikało, że ceny wzrosły nie o zakładane 45 procent, lecz o blisko 80 procent. Mimo to sklepy nadal były puste.

Sytuację, przynajmniej na rynku żywności, ratował handel uliczny. To właśnie tam po kilku tygodniach obowiązywania planu pojawiły się pierwsze oznaki stabilizacji cen i działania mechanizmów rynkowych. Ważnym wsparciem była również pomoc żywnościowa państw Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG), głównie dotycząca zboża, którego sprzedaż wstrzymywali rolnicy zniechęceni niskimi cenami.

Kolejną oznaką stabilizacji gospodarki były masowo powstające małe firmy. Do końca 1990 roku zarejestrowano ponad 300 tysięcy nowych przedsiębiorstw.

Koszty społeczne wprowadzenia planu pojawiły się już w połowie 1990 roku. "W pierwszym kwartale 30 proc. rodzin pracowniczych oraz 39 proc. rodzin emerytów i rencistów nie osiągnęło dochodu na 1 osobę uznawanego za minimum socjalne" - pisano w raporcie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

Wielkim problemem było też nieodnajdywanie się wielkich przedsiębiorstw w warunkach gospodarki rynkowej. Dotychczas niedostępne towary przemysłowe zalegały w magazynach fabryk, coraz częściej zawieszano produkcję i zwalniano część pracowników. Szybciej od założeń planu spadały realne dochody – w 1990 roku o ponad jedną piątą. Dane te mogą być jednak poważnie zafałszowane z powodu ogromnej szarej strefy. Wiosną 1990 roku wybuchły pierwsze poważne strajki, głównie rolników i kolejarzy. Kolejne kilkanaście miesięcy to okres pogłębiania się recesji, upadków wielu przedsiębiorstw i pogarszających się nastrojów społecznych. Na stosunek do reform gospodarczych wpływały także informacje o aferach gospodarczych i uwłaszczaniu się nomenklatury komunistycznej.

Pierwsze symptomy trwałego wzrostu pojawiły się w 1992 roku. Wcześniej, 22 marca 1991 roku, otwarta została Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Inauguracja notowań w dawnym gmachu KC PZPR stała się symbolem pierwszego etapu przemian.

Autor: mb/ToL / Źródło: PAP