Złoty traci względem głównych walut. Frank wciąż blisko 5 złotych

Autor:
mp
Źródło:
PAP, TVN24 Biznes
Przemysław Kwiecień o powodach osłabienia złotego
Przemysław Kwiecień o powodach osłabienia złotegoTVN24
wideo 2/5
TVN24Przemysław Kwiecień o powodach osłabienia złotego

Polska waluta w poniedziałek rano osłabiała się względem głównych walut. Więcej trzeba było zapłacić za euro, dolara i franka szwajcarskiego.

W poniedziałek po godzinie 9 za euro trzeba było zapłacić 4,76 zł. Dolar kosztował 4,91 zł, a frank szwajcarski - 4,99 zł. Za brytyjską walutę rano trzeba było zapłacić 5,26 zł.

Euro, dolar, funt, frank - kurs 26.09.2022

EUR/PLN
USD/PLN
GBP/PLN
CHF/PLN

"Początek nowego tygodnia przynosi kontynuację dotychczasowych trendów, a więc umocnienia tzw. walutowych bezpiecznych przystani (dolar amerykański, frank szwajcarski). W rezultacie – mimo względnie stabilnych notowań EUR/PLN – historyczne maksima osiągnął kurs USD/PLN, a bliska wyznaczenia rekordowego poziomu jest także para CHF/PLN" – napisał w komentarzu dziennym ekonomista Banku Millennium, Andrzej Kamiński.

"Potencjalnymi źródłami zmienności w tym tygodniu będą dane makroekonomiczne, w szczególności piątkowe odczyty inflacji HICP ze strefy euro, PCE w USA i CPI w Polsce. Wcześniej uwaga inwestorów koncentrować się będzie na wystąpieniach publicznych prezesów największych banków centralnych. Ch. Lagarde przemawiać będzie już dziś i w środę, natomiast J.Powell we wtorek" – dodał.

Jago zdaniem EUR/USD ma jeszcze przestrzeń do spadku, co może negatywnie oddziaływać na złotego.

"Na gruncie analizy technicznej eurodolar ma jeszcze niewielką przestrzeń do spadku w ramach średnioterminowego trendu. Czasowo wyczerpuje się ona w okolicy poziomu 0,9489. Spadek pary EUR/USD negatywnie oddziaływać powinien zaś na wartość złotego, a kurs EUR/PLN podążać może do 4,7860" – napisał ekonomista Banku Millennium.

Presji na złotego oczekują również ekonomiści PKO BP, wskazując, że wynika ona głównie z czynników globalnych, choć dodają, że negatywny wpływ może mieć również oddalająca się perspektywa otrzymania przez Polskę środków z KPO.

"Fundamentalnie presja na osłabienie złotego nie wynikała z czynników lokalnych, gdyż kurs EUR/PLN pozostawał blisko poziomu 4,76. W piątek obserwowana była fala awersji wobec ryzyka, która widoczna była również na rynku akcyjnym (spadki w głównych indeksów Europie sięgały od 1 proc. do 3,5 proc.). Europejskie dane o PMI nie napawają optymizmem, gdyż indeks przemysłowy dla strefy euro zanotował dalszy spadek poniżej 50 pkt. do 48,5 pkt. Widmo globalnej recesji powoduje, że waluty rynków wschodzących znajdują się pod presją, czemu szkodzi też silny dolar. W związku z tym przy umiarkowanych perspektywach do uruchomienia środków z KPO dla Polski powrót par EUR/PLN oraz USD/PLN odpowiednio poniżej poziomów 4,70 oraz 4,80 wydaje się być odległy" - napisali w Dzienniku rynkowym ekonomiści PKO BP.

Ok. godz. 9.47 kurs EUR/PLN rośnie o 0,35 proc. do 4,7570, a USD/PLN zwyżkuje o 0,19 proc. 4,9125.

W tym czasie na rynkach globalnych kurs EUR/USD rośnie o 0,14 proc. do 0,9684, choć w nocy spadki sięgnęły okoli 0,9550.

Funt w tarapatach po zapowiedzi obniżenia podatków

Funt spadł w poniedziałek do rekordowo niskiego poziomu w stosunku do dolara, ponieważ rynki reagują na największe od 50 lat cięcia podatkowe w Wielkiej Brytanii. Jednak brytyjska waluta odrabia straty.

"Rynki generalnie lubią cięcia podatków – o ile nie są one finansowane skokowym wzrostem deficytu w okresie wysokiej inflacji. Czy ambicje premier Liz Truss zmuszą Bank Anglii do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia? A może wyjątkowo szybko zakończą jej karierę? Na razie wywołały załamanie funta" - czytamy w komentarzu dr Przemysława Kwietnia z XTB.

"W kontekście rosnących cen energii zwiększanie transferów staje się bardzo popularne. W pewnej skali zdaje się to być rozwiązanie akceptowane przez rynki, łatwo jednak o przekroczenie cienkiej linii, za którą jest już fiskalna stymulacja i jak widać na przykładzie funta, może to się skończyć nawet kryzysem walutowym" - pisze ekonomista.

Zdaniem Kwietnia "warto to mieć na uwadze patrząc dziś na złotego". "Bo choć frank i dolar kosztują blisko 5 złotych, relacja względem euro jest jednak dość stabilna. To też oznacza, że rynek cały czas może dopiero zareagować wyprzedażą złotego jeśli straci cierpliwość. Podobnie jest to ostrzeżenie dla RPP" - twierdzi ekspert.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:mp

Źródło: PAP, TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości