Sztandarowe obietnice PiS warte miliardy. Rafalska: pieniędzy nie zabraknie

Pieniądze

Elżbieta Rafalska o rządowym programie dla emerytówtvn24
wideo 2/3

Nie ma najmniejszych podstaw do obaw, że zabraknie pieniędzy w budżecie na 100-procentowe sfinansowanie wszystkich należnych do wypłaty świadczeń emerytalnych, rentowych i jakichkolwiek - zapewniła w czwartek w Bydgoszczy szefowa ministerstwa rodziny i pracy Elżbieta Rafalska. Przypomniała, że państwowa kasa radzi sobie także z wypłatą świadczeń w ramach 500 plus, notując przy tym najniższy od lat deficyt budżetowy.

- Nie ma najmniejszych podstaw do dywagacji. Przywrócenie wieku emerytalnego zostało sfinansowane w 2017 roku. Skutki finansowe zostały uwzględnione w budżecie minionego roku; i tak były mniejsze od tego, co prognozowano. (...) Czy starczy? Najlepszą odpowiedź dała w środę minister finansów Teresa Czerwińska, która powiedziała, że mamy najniższy deficyt od wielu lat - 25 mld zł, wobec planowanego znacznie wyższego - powiedziała Rafalska na konferencji prasowej w Bydgoszczy.

Budżet to udźwignie

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśliła, że w budżecie wystarczyło pieniędzy na przywrócenie wieku emerytalnego dla kobiet - 60 lat i dla mężczyzn - 65 lat, na sfinansowanie programu Rodzina 500 plus, a także uwzględniono skutki finansowe pozostałych programów społecznych.

Przypomnijmy, że koszty programu Rodzina 500 plus to około 24 mld zł rocznie, a niższego wieku emerytalnego - 54 mld zł w latach 2017-2021.

- Nie ma żadnych, najmniejszych podstaw wyrażać jakiekolwiek obawy co do sfinansowania tego zadania (obniżenie wieku emerytalnego - red.). Fundusz Ubezpieczeń Społecznych - wielokrotnie mówiłam - ma najlepszą chyba od 2001 r. sytuację finansową, największą płynność, największą wydajność. Naprawdę sytuacja wszystkich funduszy celowych, zarówno Funduszu Pracy, Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest najlepsza w ostatnich latach - mówiła minister. Rafalska zaznaczyła, że przez ostatnie dwa lata nie było sytuacji, żeby nie starczyło pieniędzy na emerytury i renty, nie było opóźnień wypłat.

Wskazała, że utrzymaniu takiego stanu sprzyja dobra sytuacja gospodarcza, wysoki PKB, niskie bezrobocie i wzrost wynagrodzeń, a część pieniędzy wypłacana w ramach Programu 500 plus wraca w postaci podatku VAT.

313 tys. decyzji emerytalnych

- Często dane dotyczące liczby osób, które przeszły na emeryturę w związku z ustawą wiekową, przywracającą wiek emerytalny, są błędnie interpretowane. W ostatnim kwartale 2017 roku, a więc w pierwszym kwartale obowiązywania ustawy, ZUS wydał 313 tysięcy decyzji emerytalnych. Wśród osób, które otrzymały decyzje, były osoby aktywne, które pracowały, ale była też spora część osób - 60 procent, które były poza rynkiem pracy - mówiła Rafalska. Minister wyjaśniła, że osoby poza rynkiem pracy "albo pobierały renty, czasami niewysokie, albo pobierały świadczenia przedemerytalne, ale była też bardzo liczna grupa osób, które nie miały tytułu ubezpieczeniowego - nie pracowały, nie miały świadczenia". - To nie jest tak, jak często jest interpretowane, że ponad 300 tysięcy osób przeszło na emerytury i opuściło rynek pracy. Ktoś, kto wydłużył wiek emerytalny - a kto to robił, wszyscy doskonale wiemy - nie pomyślał, że spora część ludzi pozostanie bez prawa do emerytury, bez prawa do świadczeń, bez prawa do zasiłku. Nikt o tych ludziach nie pomyślał, ustawą rozwiązaliśmy dotkliwy problem społeczny - dodała Rafalska.

Autor: tol//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej