Wprowadzanie w błąd, niedozwolone zapisy. Milionowe kary dla trzech banków

Najnowsze

tvn24Banki muszą zapłacić milionowe kary

Wprowadzająca w błąd kampania reklamowa, zwlekanie z przekazywaniem informacji o spłacie kredytu czy niedozwolone klauzule w umowach o kredyt hipoteczny - to przykłady praktyk zakwestionowanych przez Prezes UOKiK w trzech bankach - PKO BP, Pekao SA oraz Raiffeisen Bank Polska. Suma nałożonych kar to ponad 6,5 mln zł. Banki już zapowiedziały odwołania.

Najwyższą karę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na PKO BP. Za reklamę wprowadzającą w błąd bank będzie musiał zapłacić 2,84 mln zł. Postępowanie przeciwko bankowi zostało wszczęte w styczniu 2012 roku. Zastrzeżenia Prezes UOKiK wzbudziła m.in. kampania reklamowa pt. Max pożyczka, mini ratka, której spoty były emitowane od października do grudnia 2010 r. Pojawiło się w nich m.in. hasło "25,40 miesięcznie za każdy 1000 zł pożyczki", jednak kredyt na takich warunkach mógł uzyskać tylko klient posiadający rachunek od co najmniej 6 miesięcy - argumentuje UOKiK.

Zdaniem Prezes Urzędu, prezentowane w reklamach warunki udzielenia kredytu były nieczytelne dla przeciętnego konsumenta. Ze względu na małą wielkość czcionki i krótki czas wyświetlania wielu klientów mogło odnieść wrażenie, że oferta jest skierowana do każdego konsumenta.

Pekao SA: opóźnienia w informowaniu BIK

Z kolei bank Pekao SA został ukarany kwotą o milion niższą - 1,83 mln zł. Postępowanie, które zostało wszczęte po skardze konsumenta w październiku 2011 roku dotyczyło zwlekania z przekazywaniem do Biura Informacji Kredytowej informacji o spłacie kredytu, czyli wygaśnięciu zobowiązania - podał UOKiK.

BIK jest instytucją, do której trafiają informacje o zobowiązaniach finansowych konsumentów zaciągniętych w bankach lub SKOK-ach. Po udzieleniu kredytu lub po jego spłacie, muszą one niezwłocznie przekazywać do BIK informacje o zadłużeniu kredytobiorców lub jego spłacie.

Jak ustalił UOKiK, Pekao SA przekazywał dane o wygaśnięciu zobowiązania w terminie od 4 do 8 tygodni. W związku z tym, konsument, który spłacił jeden kredyt i chciał zaciągnąć następny mógł nie mieć zdolności kredytowej, ponieważ informacja o jego zadłużeniu nadal widniała w BIK. Nie wiedział również, że informacja o spłacie zadłużenia zostanie przekazana do BIK z takim opóźnieniem. Bank ostatecznie zaniechał stosowania kwestionowanej klauzuli - podkreśla UOKiK.

Raiffeisen Bank Polska: bezpodstawne zobowiązania konsumenta

Na Raiffeisen Bank Polska nałożono karę w wysokości 1,82 mln zł. Postępowanie przeciwko bankowi zostało wszczęte w czerwcu 2011 roku. Przyczyną interwencji była skarga konsumenta. Wątpliwości Prezes UOKiK wzbudziły postanowienia w umowach o kredyt hipoteczny. Wśród nich znalazły się takie, które obciążały konsumenta kosztami wyceny nieruchomości w przypadku braku spłaty dwóch lub trzech rat kredytu.

Zdaniem Prezes UOKiK, nie istnieją żadne powody, aby w sytuacji zaległości w spłacie rat obciążać konsumenta kosztami wyceny nieruchomości. Wycena jest uzasadniona w przypadku zmiany wartości nieruchomości, natomiast nie ma żadnego związku z zaleganiem przez kredytobiorcę ze spłatą rat - argumentuje Urząd. Urząd zakwestionował również klauzule, w których bank zobowiązywał kredytobiorcę do powiadamiania o wszelkich okolicznościach mogących mieć wpływ na jego sytuację finansową, w szczególności o obniżeniu dochodów mogących mieć wpływ na terminową spłatę kredytu. Zdaniem Urzędu okoliczności te mogły być rozumiane bardzo szeroko, co z kolei umożliwiało ich dowolną interpretację przez bank. W konsekwencji mógł on w każdym momencie stwierdzić, że konsument nie wykonał obowiązku poinformowania o dokonaniu dowolnego zakupu bądź zaciągnięciu zobowiązania, nawet gdyby faktycznie nie wpływały one na zdolność do spłaty zaciągniętego przez konsumenta kredytu. W tym przypadku bank również zaniechał stosowania kwestionowanych klauzul - podał UOKiK.

Przedstawiciele wszystkich trzech banków w rozmowach z TVN CNBC zapowiedzieli już, że będą się od decyzji UOKiK odwoływać.

Autor: nsz/k / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24