Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

"Wspaniały, przeoczony malarz". Pierwsza taka wystawa

Warszawa

Edi Hila, Bulwar 4 | Piotr Bednarski / MSN
Edi Hila, Przedmieścia – Ślub | MSN
Edi Hila, Matka | Jens Zieche / MSN
Edi Hila | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Edi Hila, Propaganda – Przygotowania do uroczystości | Piotr Bednarski / MSN
Edi Hila, Propaganda – Warsztat produkcji sloganów | Piotr Bednarski / MSN
Edi Hila, Penthaus 5 | Rebecca Fanuele / MSN
Edi Hila, Bulwar 4 | Piotr Bednarski / MSN
Edi Hila, Przedmieścia – Ślub | MSN
Edi Hila, Matka | Jens Zieche / MSN
Edi Hila | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN
Widok wystawy Ediego Hili | Bartosz Stawiarski / MSN

Prawie 60 obrazów i rysunków albańskiego malarza Ediego Hili od piątku można oglądać na wystawie w Muzeum nad Wisłą.

Ekspozycja składa się z kilkunastu serii obrazów i rysunków pochodzących z różnych okresów twórczości Hili. Znajdą się na niej prace z lat 60. i 70. Wśród nich znajduje się obraz "Sadzenie drzew", który stał się pretekstem do ukarania artysty przez reżim komunistyczny nakazem pracy w fabryce.

Wystawa ukazuje także rysunki, które Hila tworzył potajemnie podczas pobytu w obozie "reedukacyjnym".

Ekspozycja w Muzeum nad Wisłą, która jest oddziałem Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zawiera także powstające od 1997 roku serie obrazów przedstawiających m.in. katastrofy, obiekty architektury i przedmieścia miast.

"Ma oryginalne spojrzenie na sztukę"

- Prace Ediego Hili to rozważania na temat transformacji w Europie Wschodniej. Dla albańskiego artysty ta transformacja oznacza przede wszystkim śledzenie, jak zachowuje się społeczeństwo, człowiek i natura ludzka w sytuacji zmiany systemu politycznego, relacji międzyludzkich i hierarchii wartości. Transformacja jest też deziluzją. To pragnienie spełnienia, komfortu i naiwna wiara, że wszystkie bolączki zubożałego społeczeństwa zostaną od razu rozwiązane. Hila pokazuje takie niespełnienie i to decyduje o tym, że jego spojrzenie na transformację jest tak oryginalne - powiedziała, kuratorka wystawy, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej Joanna Mytkowska.

Zdaniem Mytkowskiej, realizm prac Hili można określić mianem "paradoksalnego".

- Realizm nie polega na tym, że malarz umie dobrze, realistycznie namalować jakiś motyw tylko na tym, że dobry realista potrafi przeniknąć naturę rzeczy. Chociażby w realizmie Courbeta istotne było, że oddał on pewien nastrój społeczny, emancypowanie się klasy robotniczej czy klasy ludowej. Tak samo chyba jest u Hili. Zanim świat otrząsnął się z transformacji społeczeństw, które były na drodze od komunizmu do kapitalizmu, Hila potrafił zatrzymać to w kadrze i skłonić do dostrzeżenia bardziej uniwersalnych stanów - powiedziała.

"Łączy klasykę ze współczesnością"

Kuratorka wystawy podkreśliła, że ekspozycja przybliża twórczość artysty, który do tej pory był w Polsce zapomniany. Zwróciła uwagę, że Hila to wspaniały, przeoczony malarz, który zawsze mijał się ze swoimi czasami, ponieważ albo nie mógł wyjeżdżać albo właśnie rozpoczynała się transformacja. Dodała, że na świecie znani są przede wszystkim jego uczniowie z Akademii Sztuk Pięknych w Tiranie, natomiast teraz przyszedł czas, żeby to Edi Hila zyskał sławę. - To bardzo rzadka sytuacja w rzeczywistości muzeum, że mamy do czynienia z pierwszą, dużą solową wystawą tak dojrzałego malarza - oceniła.

Jak dodała, prace albańskiego malarza w bardzo ciekawy sposób łączą klasyczne środki ze współczesnymi, niezwykle precyzyjnie wybranymi motywami.

- One nie są po prostu namalowane, ale najpierw przepracowane intelektualnie i zderzone z bardzo klasycznym językiem form. Żeby podkreślić współczesność tego malarstwa zaprojektowaliśmy architekturę, która ma kojarzyć się z rusztowaniami, tymczasowymi strukturami. Obrazy nie wiszą na ścianach, ale są wmontowane w instalację - wyjaśniła kuratorka wystawy.

Wystawę "Edi Hila. Mistrz transformacji" można oglądać do 6 maja.

Ekspozycja wpisuje się w ciąg wystaw Muzeum Sztuki Nowoczesnej poświęconych przeoczonym mistrzom z Europy Wschodniej. W ciągu ostatnich kilku lat placówka zaprezentowała wystawy monograficzne Iona Grigorescu, Júliusa Kollera, Marii Bartuszovej i zrealizowało projekty z Saniją Iveković i Tomislavem Gotovacem.

Edi Hila jest malarzem i wykładowcą Akademii Sztuk Pięknych w Tiranie, gdzie pracuje od początku lat 90. W gronie jego uczniów znajdują się m.in. Anri Sala, Adrian Paci oraz premier Albanii Edi Rama. W czasie studiów w latach 60. Hila rozpoczął eksperymenty z deformacją. W 1973 roku jako początkujący plastyk powstającej telewizji albańskiej wyjechał do Florencji.

Po powrocie do kraju za odstępstwo od socrealizmu Hilę skazano na trzy lata do pracy w zakładach drobiarskich. Wieczorami tworzył potajemnie serie rysunków dokumentujących życie robotników. W latach 90., w reakcji na kryzys spowodowany bankructwem piramid finansowych, Hila stworzył serię "Komfort" ukazującą utopię konsumpcyjną.

Wcześniej w MSN odbyła się wystawa "Inny Trans-Atlantyk":

Marcel Andino Velez o muzeum nad WisłąTVN24
wideo 2/2

PAP/bb/b