Tutaj wstęp mają nieliczni. Podziemna komora w centrum Warszawy

Warszawa

Łukasz Wieczorek, TVN24Z kamerą w warszawskich filtrach

Miejsce, które przez 130 lat mogli zobaczyć tylko nieliczni. Z okazji urodzin warszawskie wodociągi odkryły tajemnice gigantycznej podziemnej komory w centrum miasta. To w niej przetrzymywana jest na co dzień woda dla stolicy. Teraz jest tam pusto, bo trwa konserwacja obiektu. Korzystając z okazji, ekipa TVN 24 weszła do środka, jako jedyna ekipa z kamerą.

- To oryginalne filtry, które powstały 130 lat temu. Wtedy prezydent Sokrates Starynkiewicz zaprosił słynnego wówczas inżyniera Williama Lindleya, aby skanalizował i zwodociągował Warszawę. Lindley zgodził się. Porzucił zlecenie w Sydney, gdzie miał wykonywać podobne prace i podjął się tego w Warszawie – wspomina wiceprezydent Jarosław Jóźwiak.

Znany inżynier w ciągu pięciu lat zbudował cały system wodociągowy stolicy. Nie zniszczyła go II wojna światowa. Filtry przetrwały i do dziś zaopatrują warszawiaków w wodę, a przy okazji zachwycają starannym wykonaniem i piękną architekturą.

Najstarsza i największa stacja

- Obiekt jest wyjątkowy pod wieloma względami. To przede wszystkim oryginalna zabytkowa substancja architektoniczna, pięknie wykonana i z bardzo dobrej jakości materiałów – mówi Ryszard Bugaj, rzecznik MPWiK.

Warszawskie filtry są nie tylko najstarszą stacją uzdatniania wody w Warszawie, ale także największą. Zawiera osiem komór. Woda, która się w nich znajduje, trafia do ponad połowy mieszkańców, z centralnych i południowych dzielnic lewobrzeżnej Warszawy.

- Obecnie trwają tu prace konserwacyjne, dlatego możemy wejść i zwiedzić to miejsce. Jednak na co dzień jest ono niedostępne – mówi Jóźwiak.

Otwierane są tylko niektóre części budynku. Te – jak przekonuje rzecznik MPWiK – cieszą się dużym zainteresowaniem turystów z całego świata. - To ostatni tego typu zestaw zabytków architektury przemysłowej, który cały czas działa. Dlatego odwiedzany jest przez wycieczki z całego świata: od Brukseli po Tokio i Australię – dodaje.

Czyszczone raz do roku

- Normalnie zbiorniki cały czas pracują. Są czyszczone raz w roku. Wtedy na bardzo krótki czas zostają wyłączone. Na miejscu pojawiają się ekipy, które myją i dezynfekują cały zbiornik i potem znów wdrażają do pracy i napełniają po sufit – precyzuje Bugaj.

- Wodociągi warszawskie są jedynym przedsiębiorstwem na świecie, które w pełni wykorzystuje system lindelyowski zarówno do filtrowania wody, jak i odprowadzania ścieków – mówi Bugaj.

- Co ważne, wszystkie elementy zabytkowej stacji filtrów spełniają swoją funkcję technologiczną z wyjątkiem jednej. Chodzi o wieżę ciśnień, która już w latach 20. XX wieku została wyłączona, ponieważ pojawiły się na rynku nowe wydajne pompy, za pomocą których można było przekazywać wodę mieszkańcom – dodaje.

- W tak dużym gronie pokazujemy to wyjątkowe miejsce pierwszy raz od 130 lat – podsumowuje rzecznik MPWiK.

kw//ec