Ta epopeja nie ma końca. Czarny Kot uniknął egzekucji

Warszawa

Czarny KotTomasz Zieliński, tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Wydawało, że historia najbardziej spektakularnej samowoli budowlanej w Warszawie definitywnie dobiega końca. A jednak żywot Czarnego Kota przy rondzie Radosława znów się wydłuża. Tym razem z powodów błędów w przetargu na rozbiórkę.

Hotel znajdujący się u zbiegu Okopowej i Powązkowskiej to modelowy przykład wieloletniej walki pomiędzy urzędnikami a właścicielką. Pierwsza strona dąży do rozbiórki samowoli budowlanej, druga - o legalizację samowoli.

Błędy w przetargu

W ostatnich tygodniach wydawało się, że walka dobiega końca. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego ogłosił przetarg na rozbiórkę. Zgłosiło się sześć firm. Najtańszą ofertę przedstawiła firma KSS Polska, która za niecałe 530 tysięcy w 60 dni obiecała skończyć prace.

Ale przetarg został właśnie unieważniony. - Były błędy w specyfikacji przetargowej. Doszliśmy do nich w wyniku pytań zadawanych przez oferentów - mówi tvnwarszawa.pl Andrzej Kłosowski, dyrektor PINB.

A to oznacza, że procedurę poszukiwania chętnego do burzenia trzeba rozpocząć od nowa. Przedmiot postępowania będzie taki sam: rozbiórka wszystkiego powyżej pierwszego piętra. - Liczę, że nowy przetarg będzie jeszcze w tym roku - zaznacza Kłosowski.

Kolejne zażalenia

Teoretycznie można by go powtórzyć i rozstrzygnąć w ciągu kilku tygodni, w praktyce - wiemy już, że czas będzie liczony raczej w miesiącach. Dlaczego? Sprawę komplikuje fakt, że właścicielka Czarnego Kota zdążyła złożyć odwołanie. Gdy PINB ogłaszał przetarg, oddalił jej skargę na postępowanie egzekucyjne (formalną procedurę, która prowadzi do rozbiórki). - Właścicielka złożyła jednak zażalenie na nasze rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który teraz musi wydać decyzję - tłumaczy Kłosowski.

Ale to nie wszystko. Właścicielka próbowała podważyć też skład sędziowski rozpatrujący sprawę. Gdy to się nie udało, spróbowała z innej strony. - Do Naczelnego Sądu Administracyjnego została skierowana skarga kasacyjna na rozbiórkę. Informacja o niej dotarła do nas niedawno. I musimy teraz czekać też na to rozstrzygnięcie – tłumaczy powiatowy inspektor.

Dopiero gdy wszystkie sądowe rozstrzygnięcia pójdą po myśli PINB, ogłoszony zostanie nowy przetarg na rozbiórkę.

ran/b/jb