Ratusz policzył pieniądze wydane na inwestycje. Wynik najniższy od dekady

Warszawa

archiwum TVNWarszawa ma problem z realizacją inwestycji

Władze Warszawy wydały na inwestycje w ubiegłym roku 1,29 mld zł. To zaledwie połowa z pierwotnie zakładanego planu wynoszącego 2,6 mld. Tak złego wyniku nie było od dekady. Co ratusz ma na swoje usprawiedliwienie?

Informacje o niskim wykonaniu miejskich inwestycji jako pierwsza podała "Gazeta Stołeczna", powołując się na dane opublikowane na stronie urzędu miasta.

Uchwalając budżet na 2016 rok władze stolicy założyły, że na miejskie inwestycje wydadzą 2,4 mld zł. Po kilku miesiącach plan zwiększono nawet do 2,6 mld. Z czasem okazało się jednak, że zbyt ambitnie.

Wykonanie budżetu za 2016 rok
UM Warszawa

W pierwszym kwartale (od stycznia do marca) wydano zaledwie 70 mln, czyli niecałe 3 proc. założonego planu. Po pół roku (od stycznia do czerwca) sytuacja niewiele się poprawiła. Na inwestycje wydano 256 mln, czyli niecałe 10 proc.

Ostatecznie z danych podsumowujących cały 2016 rok wynika, że ratusz przeznaczył na inwestycje 1 mld 297 mln zł. Co dało – jak widzimy w tabeli 88 proc. założonego planu. Czy to oznacza, że w ciągu sześciu miesięcy ratusz tak przyspieszył, że zdołał wydać ponad 70 proc. środków?

Niestety nie.

Urealnianie inwestycji

Kiedy ratusz zorientował się, że wykonanie inwestycji wygląda blado zaczął dokonywać zmian w budżecie. W październiku ścięto środki na ten cel o około 700 mln zł. W grudniu – ponad 260 mln.

W ten sposób z początkowo zakładanych 2,6 mld - w budżecie na inwestycje zostało 1,4 mld.

Stąd wspomniane 88 proc. to wykonanie inwestycji właśnie od kwoty uzyskanej już po wszystkich cięciach. Gdybyśmy chcieli porównywać do pierwotnych planów – wykonanie wyniosłoby zaledwie 49 proc.

- Wynik jest fatalny. To drugi rok zapaści inwestycyjnej. Cofamy się o co najmniej 10 lat – krytykuje radny PiS Dariusz Figura.

Ma rację. Jak przypomina "Gazeta Stołeczna", ostatni raz mniej pieniędzy ratusz wydał na inwestycje właśnie dekadę temu, w 2006 roku. Jednak wtedy budżet miasta wynosił nieco ponad 8,4 mld zł. Natomiast w 2016 roku – prawie 14,7 mld zł.

Co na to ratusz?

Rzecznik urzędu miasta w rozmowie z tvnwarszawa.pl zastrzega, że ostatecznego wykonania nie powinno się porównywać do pierwotnego planu. - W budżecie zawsze następują pewne zmiany. Jedne inwestycje są dokładane, w innych zmieniany jest harmonogram. Budżet musi być urealniany, dopasowany do rzeczywistych możliwości – mówi Bartosz Milczarczyk i przypomina, że przypadku miejskich wydatków tak właśnie się stało.

"Urealnieniem" rzecznik nazywa wspomniane wcześniej cięcia – o 700 i ponad 260 mln zł.

Milczarczyk podkreśla też, że wiele zmian jest "niezależnych od władz miasta”. Jako przykład podaje budowę II linii metra w kierunku Woli, gdzie ratusz kilka miesięcy czekał na pozwolenia od wojewody. Prace zamiast wiosną (tak jak na Targówku), realnie ruszyły dopiero w listopadzie. - Gdyby rozpoczęły się zgodnie z planem, ich postęp i wykonanie byłoby znacznie lepsze – zastrzega

Prace przyspieszyły

Wśród innych "niezależnych od miasta" czynników wymienia między innymi odwołania od przetargów czy przeprowadzanie konsultacji społecznych. – Uwzględnianie opinii wypracowanych podczas konsultacji również ma wpływ na realizację – stwierdza.

Z drugiej strony Milczarczyk przyznaje, że według pani prezydent wykonanie inwestycji w pierwszym półroczu było niewystarczające. Wyciągnęła z tego konsekwencje dymisjonując we wrześniu - odpowiedzialnego właśnie za inwestycje Jacka Wojciechowicza. Po nim nadzór nad ta dziedziną przejął Michał Olszewski.

- Tempo w drugiej połowie roku znacznie przyspieszyło, ale nie było już szans by osiągnąć 100 proc. – przyznaje rzecznik. I dodaje, że powodów do wyciągania konsekwencji za drugie półrocze "nie ma".

PiS krytycznie o wydatkach

Takie argumenty nie przekonują opozycji. – Dymisjonując wiceprezydenta Wojciechowicza znaleziono sobie jedynie kozła ofiarnego – mówi wprost radny Figura.

– W istocie słabe wykonanie inwestycji to nie tylko kwestia personalna. To problem stałych procesów wewnątrz miasta i przede wszystkim utraty autorytetu pani prezydent, która nie jest w stanie efektywnie zarządzać Warszawą - komentuje.

W ocenie Prawa i Sprawiedliwości, Hanna Gronkiewicz-Waltz musi wytłumaczyć się z realizacji wydatków inwestycyjnych. Okazja ku temu będzie na sesji absolutoryjnej, która odbędzie się w kwietniu.

Radni PiS nie dyskutowali jeszcze nad tym czy zagłosują za udzieleniem absolutorium, czy nie. - Oficjalnej decyzji nie ma. Jednak nie wyobrażam sobie, by przy tak skandalicznym wykonaniu wydatków mielibyśmy być "za" – zapowiada radny Figura.

CZYTAJ WIĘCEJ O BUDOWIE METRA NA WOLI, JEDNEJ Z KLUCZOWYCH INWESTYCJI W STOLICY:

Dronem nad budową metra
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl

kw/r