Po chodnikach, trawnikach i pasach. Chaos przy nowym bazarku

Warszawa

Parkowanie w okolicy targowiskaMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

Bazar przeniesiony na pętlę przy Polaka przyciąga klientów, ale też niebezpieczne sytuacje. Reporterka 24 zaalarmowała, że samochody są zaparkowane gdzie popadnie, auta jeżdżą po trawnikach i chodnikach, a mieszkańcy czują się zagrożeni.

Popularny bazar "Na Dołku" dopiero niedawno przeniósł się na zlikwidowaną pętlę, która znajduje się w okolicy ulic Benedykta Polaka i Płaskowickiej. Już przed tygodniem pisaliśmy, że na miejscu są tłumy, a do tego są problemy z parkowaniem.

Teraz jednak dostaliśmy na Kontakt 24 zdjęcia pokazujące kierowców, którzy za nic mają przepisy ruchu drogowego. Zdarza się, że wjeżdżają z chodników na pasy tuż za albo przed pieszymi. A nawet mają "na zderzaku" kobiety z wózkami albo dzieci na małych rowerkach.

"Strach wyjść z domu"

"To, co się dzieje w godzinach działania bazarku jest nie do pomyślenia - okolicznym mieszkańcom strach wyjść z domu, bo można zostać potrąconym przez jeżdżące po trawnikach i chodnikach auta. Nie mówiąc już o możliwości dojechania gdziekolwiek, szczególnie w okolicy skrzyżowania z ulicą Lanciego, gdzie nie ma świateł, a auta skręcają w dowolne kierunki, łamiąc przepisy" - poinformowała Reporterka24 moniwersto.

I dodaje, że auta są zaparkowane gdzie popadnie - na przystanku, przejściach dla pieszych, chodnikach a nawet na ulicy. - Niszczone są trawniki. Niestety, mimo zgłoszenia, straż miejska nie pojawiła się na miejscu - przekonuje Reporterka 24.

- W sobotę mieliśmy zgłoszenia dotyczące parkowania w rejonie bazarku. Podejmowaliśmy interwencję, na miejscu był patrol. W niedzielę również będziemy obecni w tym rejonie - wyjaśniła Katarzyna Dobrowolska ze straży miejskiej.

W niedzielę sytuacji na targowisku przyglądał się nasz reporter Mateusz Szmelter. - Kierowcy parkują identycznie jak w sobotę - mówił.

Nie mogli budować obwodnicy

Zarząd Transportu Miejskiego długo bronił się przed oddaniem pętli pod bazar. Pod koniec lipca ubiegłego roku ogłosił konkurs na dzierżawę. Nie został on jednak rozstrzygnięty z "przyczyn proceduralnych", a ratusz rozpoczął procedurę "wygaszenia stałego zarządu", co w praktyce oznaczało przejęcie terenu przez miasto.

Krótko potem ogłoszono drugi, tym razem miejski, konkurs na targowisko w tym miejscu. Wygrało go stowarzyszenie, na czele którego stał Piotr Karczewski, radny Ursynowa z ramienia PO. Ta sama organizacja zarządza bazarem "Na Dołku". Karczewski zadeklarował kilkanaście dni temu, że po przenosinach bazaru na pętlę, zrezygnuje z kierowania stowarzyszeniem. Tak też się stało.

Kupcy przez kilka miesięcy nie chcieli opuścić starej lokalizacji przy Braci Wagów, a drogowcy nie mogli budować obwodnicy.

ran/pm