Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

"Ojciec mógł przed śmiercią pokazywać chłopcu samoloty na Okęciu"

Warszawa

Poszukiwania od 30 godzin TVN24
wideo 2/3

"Ojciec chłopca mógł być w Raszynie, a przed śmiercią pokazywać chłopcu samoloty na Okęciu" - mówił na antenie TVN24 o poszukiwaniach 5-letniego Dawida Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

- Minęło już ponad 30 godzin, od kiedy policjanci, wspierani przez kolegów ze straży pożarnej, z wojska obrony terytorialnej, przez ochotników szukają Dawidka - mówił na antenie TVN24 Mariusz Ciarka.

Mógł jeszcze pokazywać samoloty

Jak zaznaczył policjant, poszukiwania prowadzone są wielotorowo: w miejscach, gdzie ojciec poruszał się samochodem, gdzie logował się jego telefon, w lesie, na łąkach. Przeszukiwane są również okolice Okęcia.

- Bo istnieje podejrzenie, że mężczyzna mógł pokazywać chłopcu startujące samoloty - poinformował Mariusz Ciarka.

Z kolei policjanci kryminalni ustalają miejsca, gdzie Dawid może teraz przebywać. Skontaktowali się z rodziną chłopca i znajomymi jego rodziców.

- Ale ciężko sobie wyobrazić, żeby ktoś nie oglądał telewizji i nie dotarły do niego komunikaty. Żeby był na tyle okrutnym człowiekiem, ze trzyma dziecko w domu mimo wszystko - stwierdził Ciarka.

"Nie ma nowych doniesień"

- Na chwilę obecną nie mam nowych doniesień. Cały czas szukamy wierząc, że odszukamy chłopca i będzie on cały i zdrowy - powiedział policjant.

Mariusz Ciarka przypomniał również, że policjanci poszukiwania rozpoczęli w czwartek około północy. Przyznał, że wcześniej - o godzinie 21 wpłynęła informacja o śmierci ojca chłopca.

- Ale nikt wtedy jeszcze nie kojarzył tego z zaginięciem chłopca - przyznał i zapewnił, że dla policjantów sprawa od początku była "priorytetowa".

- Został włączony i śmigłowiec z Komendy Głównej Policji z termowizją, policjanci z wydziału poszukiwań celowych. My nie przerwaliśmy poszukiwań nawet na chwilę. Nie ma mowy o żadnych oszczędnościach, wszystkie możliwe siły są zadysponowane - zapewnił.

Dziennikarka przypomniała, że w czwartek popołudniu poszukiwania prowadzone były również w Raszynie. Tam między innymi nurkowie sprawdzali zbiorniki wodne.

- W związku z tym, że tam było logowanie, to tam również zostały skierowane duże siły - przyznał Mariusz Ciarka.

Apel

Policjant na antenie TVN24 zaapelował ponownie do kierowców kierowców, którzy mają kamery monitoringu na trasie z Grodziska do warszawskiej dzielnicy Włochy (której częścią jest Okęcie), by przejrzały zapis ze środowego popołudnia i sprawdziły, czy kamera nie zarejestrowała samochodu, którym poruszał się ojciec z synem, czyli szarej skody o numerze WGM 01K9.

- Ona nie musiała jechać, ona mogła stać gdzieś na poboczu - mówił policjant.

Ciarka przyznał, że policjanci dostają dużo sygnałów od ludzi. - Widać, że zależy im, żeby pomóc rodzinie - powiedział, ale przyznał, że "przełomu w sprawie nie było". Zapewnił też, że każda informacja, która wpływa do policji jest weryfikowana.

kz/pm