Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Nie skończył się proces Piotra T. Obrońcy chcieli wyłączenia sędzi

Warszawa

Piotr Machajski / tvnwarszawa.plProces Piotra T. (zdjęcie archiwalne)

Jeszcze we wtorek wydawało się, że wkrótce może zapaść wyrok w sprawie znanego doradcy polityków oskarżonego o posiadanie dziecięcej pornografii. To już nieaktualne, bo podczas czwartkowej rozprawy adwokaci T. złożyli wniosek o wyłączenie od orzekania sędzi Magdaleny Garstki-Gliwy.

Czwartkowa rozprawa była zaplanowana na godz. 9. Rozpoczęła się o 9.50 ze względu na opóźnienie konwoju, który przywoził Piotra T. z aresztu śledczego na Białołęce. - Sąd otrzymał informację, że konwój wyruszył o godz. 9. Sąd nie rozumie dlaczego, skoro rozprawa była zaplanowana na godzinę 9 - skomentowała sędzia Magdalena Garstka-Gliwa.

Już miała przystąpić do przesłuchania wezwanego na ten dzień świadka, gdy podniósł się mec. Bogumił Zygmont, jeden z trojga obrońców Piotra T. - Chciałbym złożyć wniosek formalny - oświadczył.

Trzy godziny uzasadnienia

Wyjaśnił, że ów wniosek oraz jego uzasadnienie chciałby złożyć bez udziału publiczności (procedura na to zezwala). Sędzia wyprosiła więc wszystkich za drzwi. Oprócz niej i protokolanta zostali jedynie prokurator, obrońcy, Piotr T. oraz, jako tak zwani mężowie zaufania, dwie wskazane przez niego osoby.

Potem przez blisko trzy godziny obrońcy oraz sam T. wygłaszali uzasadnienie do swojego wniosku. Co dokładnie powiedzieli? Tego, ze względu na niejawną rozprawę, nie wiemy.

Krótko przed godz. 13 sąd ponownie zaprosił na salę publiczność.

- Został złożony wniosek o wyłączenie sędziego referenta. Sąd w tym czasie nie będzie podejmował żadnych czynności - poinformowała sędzia Garstka-Gliwa.

Ten wniosek musiał rozpoznać inny sędzia. Gdyby uznał, że proces Piotra T. powinien prowadzić ktoś inny, wówczas oznaczałoby to prowadzenie sprawy od początku, bo w procedurze karnej nie można zmienić sędziego w trakcie trwania procesu.

Tak się jednak nie stało. Po godzinie 15 sąd poinformował, że wniosek obrońców został oddalony.

Skomplikowana sprawa

Jeszcze we wtorek, czyli podczas poprzedniej rozprawy, wydawało się, że proces zmierza ku końcowi. Do przesłuchania zostało jedynie dwóch świadków.

Co prawda, jeszcze przed rozpoczęciem procesu obrońcy Piotra T. złożyli nierozpoznane do tej pory wnioski dowodowe, ale wiele wskazuje na to, że sąd je oddali. Sędzia już w sierpniu planowała bowiem, że jeszcze w październiku wyda wyrok w tej sprawie. By zdążyć w tym terminie, sędzia Garstka-Gliwa zwróciła się nawet do swoich przełożonych, by zdjęli z niej część obowiązków: zwolnili z jednego dyżuru i pozwolili na niewyznaczanie w październiku dwóch sesji. Motywując swoją prośbę, wskazała, że sprawa Piotra T. jest "bardzo skomplikowana pod względem faktycznym i prawnym".

Jeśli jednak sędzia uwzględni wnioski dowodowe obrońców, terminu październikowego raczej nie uda się dotrzymać. Kolejna rozprawa 18 października.

Od roku w areszcie

Sprawa Piotra T. ciągnie się od czerwca 2015 roku. Wówczas policja weszła do jego domu na przeszukanie po tym, jak w ramach akcji o kryptonimie "Rina" dostała od niemieckiej policji numery IP, które łączyły się ze stronami zawierającymi dziecięcą pornografię. Jeden z takich numerów należał właśnie do Piotra T. Nie został on jednak wówczas zatrzymany. Zarzuty postawiono mu dopiero dwa lata później, jesienią 2017 roku. Od tego czasu, czyli blisko rok, T. pozostaje w areszcie, który właśnie mu przedłużono do 13 stycznia.

Prokuratura oskarża go o posiadanie plików z dziecięcą pornografią oraz posiadanie takich w plików w celu ich rozpowszechniania. Grozi za to do 12 lat więzienia.

Zobacz wcześniejsze materiały z procesu Piotra T:

Piotra T. do sądu doprowadziła policjatvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Piotr Machajski