Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Kozłowski wyrzucony z partii. Nerwowo w warszawskiej PO

Warszawa

TVN24Wewnętrzne wybory PO odbywały się w strukturach w całej Polsce

Odsyłanie od Sasa do Lasa, rzucanie słuchawką - tak działacze Platformy Obywatelskiej reagują na prośbę o komentarz do decyzji sądu koleżeńskiego, który wyrzucił z partii byłego wojewodę Jacka Kozłowskiego. "Żałosna postPZPRowska farsa" - ocenił przebieg posiedzenia były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

"Dziś (we wtorek – red.) uczestniczyłem w rozprawie sądu koleżeńskiego PO (jako świadek) przeciwko J. Kozłowskiemu (b.wojewoda maz.) o wykluczenie z PO. Żałosna postPZPRowska farsa... Oczywiście przed chwilą wyrzucili kompetentnego, uczciwego człowieka. Bo miał odwagę mówić prawdę. Quo vadis PO..." – napisał na Twitterze Jacek Wojciechowicz, to były wiceprezydent Warszawy, członek Platformy Obywatelskiej.

"Ustawka" w wyborach

Chodzi o sprawę z grudnia ubiegłego roku. Wówczas Jacek Kozłowski zarzucił członkom swojej partii "ustawkę" w wyborach wewnętrznych. "Zorganizowane i zaplanowane działanie, które miało spowodować oczekiwany wynik wyborów" - napisał o głosowaniu.

Z kolei szef stołecznej Platformy Marcin Kierwiński przekonywał, że to wydumane zarzuty.

Regionalny sąd koleżeński rozpatrywał wniosek o wykluczenie Kozłowskiego, który złożyli członkowie władz stołecznej PO - jej sekretarz Jarosław Szostakowski oraz wiceprzewodnicząca Aleksandra Gajewska.

Próbowaliśmy usłyszeć od członków partii, jaką sąd podjął decyzję i poznać jej uzasadnienie. Szef warszawskich struktur PO odpisał nam SMS-em, że to jest decyzją sądu koleżeńskiego i odesłał do jego członków.To samo zasugerował Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu radnych PO w Radzie Warszawy. Skierował nas do przewodniczącego sądu Lecha Baryckiego, ale w rozmowie z PAP stwierdził, że Kozłowski podtrzymał podczas wtorkowej rozprawy przed sądem koleżeńskim swoje grudniowe stanowisko. - Dlatego sąd postanowił o wykluczeniu go z partii - powiedział sekretarz stołecznej Platformy.

Zadzwoniliśmy też do Lech Baryckiego. - Nie będę z panem rozmawiał na ten temat – odpowiedział i... trzasnął słuchawką.

Będzie odwołanie?

Jacek Kozłowski nie chciał komentować wtorkowej decyzji sądu koleżeńskiego. - Wszystko, co mam w tej sprawie do powiedzenia, napisałem na Facebooku. Do widzenia - uciął Kozłowski w telefonicznej rozmowie z PAP. Od uczestników rozprawy agencja usłyszała z kolei, że były wojewoda zapowiedział odwołanie do sądu wyższej partyjnej instancji.

ran,PAP/r/b