Chcą odwołania działacza Platformy. Porównują go do Piotrowicza

Warszawa

Koalicja Ruchów Miejskich chce odwołania przewodniczącego klubu radnych Platformy Obywatelskiej w stolicy Jarosława Szostakowskiego. Aktywiści zarzucają mu manipulacje okręgami wyborczymi.

Podziału miasta na okręgi wyborcze Rada Warszawy dokonała pod koniec marca. Praga Południe - w poprzednich wyborach - liczyła cztery okręgi, natomiast radni wyznaczyli pięć. Podobnie było na Ochocie, która miała trzy okręgi, a podczas marcowej sesji radni wydzielili dodatkowy - czwarty.

Na przełomie maja i czerwca Państwowa Komisja Wyborcza uchyliła postanowienia komisarza wyborczego w Warszawie w sprawach dotyczących podziału obu dzielnic.

Oceniła, że Rada Warszawy "bez takiej konieczności, zmieniła całkowicie dotychczasowy podział na okręgi wyborcze, tj. dokonała zmian w większym zakresie, niż było to konieczne". Decyzja PKW została zaskarżona przez stołeczny ratusz.

Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie Państwowej Komisji Wyborczej.

W ubiegły poniedziałek prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zwołała nadzwyczajną sesję Rady Warszawy, która przywróciła pierwotną liczbę okręgów wyborczych do rady dzielnicy Praga Południe.

"Antydemokratyczne manipulacje"

W ocenie ruchów miejskich, przyjęty w marcu przez stołeczną radę miasta nowy podział na okręgi miał charakter antydemokratyczny i stanowił próbę wyeliminowania z rad komitetów społecznych.

- Manipulacje okręgami wyborczymi to zagrożenie zasad demokracji - oceniła podczas poniedziałkowej konferencji kandydatka ruchów miejskich na prezydenta Warszawy Justyna Glusman. Przypomniała, że jeszcze niedawno PO oburzała się na polityków PiS, którzy w podobny sposób próbowali zmniejszyć okręgi w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

- Po to powstała Koalicja Ruchów Miejskich, żeby przeciwdziałać takim działaniom. Chcemy, żeby reprezentacja ruchów miejskich znalazła się w radzie miasta. Dzisiaj pokażemy, że na zapleczu Rafała Trzaskowskiego też są tacy "Piotrowicze" Platformy Obywatelskiej - powiedział Jan Popławski z MJN, który ma być liderem listy koalicji do rady Warszawy w okręgu mokotowskim.Według relacji Patryka Słowickiego ze stowarzyszenia Ochocianie, zmiana granic okręgów na Ochocie, której inicjatorem był w radzie miasta Szostakowski, nastąpiła w ostatniej chwili i nieoczekiwanie.

"PO - Przeciwko Obywatelom"

- My już w marcu alarmowaliśmy, że ten podział łamie demokrację, że nie można tak drastycznie, z kadencji na kadencję, zmieniać granic okręgów wyborczych. Zaskarżyliśmy to do Państwowej Komisji Wyborczej i PKW bardzo dokładnie wytłumaczyła, dlaczego zgadza się z naszym wnioskiem i takie zmiany są niemożliwe. Mimo to PO zdecydowała, że będzie grała na czas - odwołała się do sądu pierwszej instancji, odwołała się do drugiej instancji. A kiedy przegrała w sądzie, dwa tygodnie temu stwierdziła, że zrobi tak, jak w "Samych swoich": sądy sądami, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie - mówił Słowicki.Przywołał w tym kontekście fragment uzasadnienia wyroku sądu, stwierdzającego, iż zmiana granic okręgów "była działaniem przeciwko obywatelom". - Od dzisiaj tak będziemy odszyfrowywać ten skrót: PO - Przeciwko Obywatelom - zapowiedział aktywista.- Mamy pytanie do PO, jak się odnosi do tej sytuacji, żądamy oficjalnego stanowiska. Mamy też pytanie do posła Rafała Trzaskowskiego, który jest kandydatem PO na urząd prezydenta miasta, czy radny Szostakowski będzie startował w drużynie Rafała w wyborach do rady miasta? Żądamy odpowiedzi i formalnego stanowiska w tej sprawie, ponieważ radny Szostakowski jest w bezpośrednim otoczeniu pana Rafała Trzaskowskiego - podkreśliła Glusman.W petycji o odwołanie Szostakowskiego skierowanej do klubu radnych PO pełnomocnik wyborczy Koalicji Ruchów Miejskich, prezes MJN Jan Mencwel zwrócił uwagę, że przyjęte na wniosek Szostakowskiego zmiany okręgów wyborczych na Ochocie "zostały dokonane bezprawnie, o czym orzekła najpierw PKW, a następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny".- Jako radny wnioskodawca jest on osobiście odpowiedzialny za podjęcie bezprawnej uchwały. Jego działania były podyktowane partykularnym interesem partyjnym wspomnianej formacji i nie licują z godnością radnego rady miasta. Pan przewodniczący powinien dbać o najwyższe standardy klubu radnych w Radzie Warszawy, a doprowadził do działań niedemokratycznych, bezprawnych i mających na celu wyeliminowanie mniejszych komitetów, o czym orzekł niezawisły sąd - krytykował Mencwel.

"Najdziwniejsza rzecz"

Szostakowski odnosząc się do złożonego przez ruchy miejskie wniosku o jego odwołanie powiedział, że "to jest najdziwniejsza rzecz w polityce, jaką widział". - Nie widziałem jeszcze takiej sytuacji, żeby jedno ugrupowanie polityczne apelowało do drugiego, żeby zmienili sobie funkcyjnych - oświadczył. Jako "kompletną bzdurę" ocenił jednocześnie zarzuty aktywistów dotyczących łamania zasad demokratycznych.- Rada miasta, na mój wniosek, zmieniła okręgi wyborcze w czterech dzielnicach Warszawy. Tylko w jednym przypadku zostały one zaskarżone. Komisarz wyborczy najpierw odrzucił tę skargę, uwzględnił dopiero po procesie odwoławczym. Opowiadanie o łamaniu demokracji jest absolutnie nieprawdziwe, sprawa była nieoczywista prawnie - przekonywał szef klubu radnych PO.

CZYTAJ TAKŻE O WYBORACH SAMORZĄDOWYCH W WARSZAWIE

Patryk Jaki zapowiada hasło wyborczeTVN24
wideo 2/10

PAP/ran/b