Bycze rogi, cukiernie i kamienice. Skąd się wziął plac Pięciu Rogów?

Warszawa

Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.plW tym miejscu ma powstać plac

Plan przebudowy ruchliwego miejsca w Śródmieściu spopularyzował jego nieoficjalną nazwę: plac Pięciu Rogów. Skąd się wzięła? Teorii jest kilka, najbardziej intrygująca mówi o byczych rogach na jednej z kamienic. Ale historyk stolicy przekonuje, że odpowiedź jest dużo prostsza.

Chmielna, Bracka, Szpitalna i Zgoda. Te cztery ulice zbiegają się w miejscu, które dziś jest ruchliwym skrzyżowaniem, a jutro ma przejść metamorfozę. Gdy pojawiły się plany przebudowy tego miejsca na bardziej przyjazne pieszym, w przestrzeni publicznej zaczęła też funkcjonować nazwa: plac Pięciu Rogów. Na oficjalnych mapach jednak próżno szukać tej nazwy. Skąd się wzięła?

Okoliczni mieszkańcy mają różne wersje na wyjaśnienie pochodzenia tego określenia. Swoimi interpretacjami dzielą się z drogowcami podczas spotkań dotyczących przyszłości placu.

Wersja mówiona i pisana

- Pojawiła się wersja od jednego ze starszych mieszkańców. Według jego słów, na jednej z kamienic, nie precyzuje której, były kiedyś głowy trzech byków. Podobno w niewyjaśnionych okolicznościach jeden z nich stracił jeden róg i plac zyskał nawę: plac Pięciu Rogów - relacjonuje Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.

Druga wersja jest spisana. Jedna z mieszkanek wskazała urzędnikom na książkę "W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich" autorstwa Wojciecha Herbaczyńskiego. Jak relacjonuje rzeczniczka ZDM, na stronie 161 jest opis Kawiarni Szwajcarskiej, która mieściła się przed wojną w nieistniejącym dziś budynku narożnym Szpitalna 1/Zgoda 2. Rzeczniczka przywołuje cytat z książki:

"Z Alej Jerozolimskich skręcamy w prawo na rogu Brackiej, dochodzimy do miejsca, gdzie Bracka łączy się z dwoma odcinkami Chmielnej, ze Szpitalną i z ulicą Zgoda. Trafiamy w ten sposób do domu "na pięciu rogach", a w nim do lokalu...".

"To jakaś legenda"

Postanowiliśmy drążyć temat dalej. O sprawę spytaliśmy Jarosława Zielińskiego, historyka Warszawy. - Nazwa nie pochodzi od lokalu. Z bykami to jakaś legenda, znam budynki w tej okolicy i nie przypominam sobie, żeby miał tam taki być - odpowiada krótko.

I podaje, że nazwa wiąże się z tym, co wielu osobom przychodzi jako pierwsze do głowy. - Pochodzi od kamienic, które stoją przy ulicach przebiegających w tym miejscu. Tworzą one pięć rogów tego układu - zaznacza Zieliński.

- To nie jest dawna zaszłość i historyczna. Moim zdaniem, to nazwa ukuta we współczesnych czasach. Nigdzie się nie spotkałem w literaturze przedwojennej, żeby tak określano to miejsce – zaznacza z pewnym dystansem Zieliński.

ran/b