Beata Szydło: każde godne miejsce jest dobrym miejscem

Warszawa

Szydło: "proces był przeprowadzony zgodnie z procedurami"TVN24
wideo 2/3

- Cieszę i mam ogromną satysfakcję, że wreszcie w Warszawie, w stolicy Polski stanie pomnik, który upamiętni ofiary katastrofy smoleńskiej. Każde godne miejsce jest dobrym miejscem, żeby upamiętnić ofiary katastrofy - powiedziała w programie „Jeden na jeden” w TVN24 wicepremier Beata Szydło. W środę na placu Piłsudskiego ruszyły prace przy budowie pomnika smoleńskiego.

Tempo wydania i wejścia w życie decyzji lokalizacyjnej, wielu osób wprawiło w zdumienie. Jak pisaliśmy w środę rano na tvnwarszawa.pl, 29 stycznia Jacek Sasin złożył wniosek, 2 lutego wojewoda Zdzisław Sipiera go zatwierdził, a 5 lutego decyzja stała się ostateczna.

To ekspresowe tempo skomentowała Beata Szydło. - Ten proces był przeprowadzony zgodnie ze wszystkimi procedurami. To jest decyzja na podstawie decyzji wojewody - mówiła w czwartek wicepremier w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Podobnego zdania jest też poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała. Uważa on, że decyzja wojewody była bardzo słuszna. - Ta bezprecedensowa w historii Polski tragedia zasługiwała od początku na godne, widoczne upamiętnienie. Ja nie jestem specjalistą, ale myślę, że komitet społeczny wie, co robi - komentował środowe doniesienia o wszczęciu prac na placu Piłsudskiego.

"Krakowskie Przedmieście lepszą lokalizacją"

Odmiennego zdania są politycy opozycji. Nie mają już wątpliwości, dlaczego minister Mariusz Błaszczak, przychylił się do wniosku wojewody i ustanowił teren wokół Grobu Nieznanego Żołnierza terenem zamkniętym ze względu na bezpieczeństwo i cele obronne. - Widać teraz dlaczego wojewoda ograbił miasto stołeczne Warszawę z placu Piłsudskiego. Po to tylko, żeby realizować prywatne zachcianki Jarosława Kaczyńskiego - mówił w środę Marcin Kierwinski z Platformy Obywatelskiej.

Pojawiają się głosy, że zatwierdzone miejsce budowy pomnika nie jest tym najdogodniejszym. - Wydaje mi się, że Krakowskie Przedmieście było lepszą lokalizacją - mówi Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej. Jej zdaniem plac Piłsudskiego byłby odpowiedni, gdyby wcześniej w ramach konsultacji społecznych zadecydowali o tym warszawiacy. - Jeżeli nie ma tej debaty, dyskusji i rozmowy, to mamy narzucanie czyjejś woli ponad wolę społeczeństwa - podsumowuje.

Z kolei posłanka PSL, Urszula Pasławska uważa, że lokalizacja nie jest tak istotna, jak dojście do porozumienia i zakończenie sporów wokół budowy pomnika. - Ważne jest, żeby ten pomnik w końcu powstał i żeby zakończyła się cała dyskusja i serial pod tytułem "Pomnik Smoleński". Jeżeli to będzie poprawna forma, nieprzeszkadzająca, ale łącząca wszystkich Polaków, to miejsce jest sprawą drugorzędną - mówiła w czwartek w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24.

"Ograbianie warszawiaków"

Uczestnikiem porannej dyskusji był też poseł Kierwiński. Zapytany o to, czy forma pomnika i jego lokalizacja będą łączyły Polaków, stwierdził, że tak się nie stanie. - Nie będzie łączyła sama procedura, w jaki sposób PiS buduje ten pomnik. Są tu dwa aspekty: jeden to brak jakichkolwiek konsultacji z warszawiakami i z samorządem. To jest narzucanie warszawiakom lokalizacji i ograbianie ich z placu Piłsudskiego - argumentował.

Drugim aspektem tych podziałów jest, zdaniem polityka, kwestia symboliki i znaczenia placu Piłsudskiego, który jest miejscem upamiętniania najważniejszych państwowych świąt i rocznic, na przykład Bitwy Warszawskiej, Powstania Warszawskiego czy rozpoczęcia II Wojny Światowej. - Ja rozumiem intencję Jarosława Kaczyńskiego, ale to jest bezpośrednie zakłamywanie historii. Z wielkim szacunkiem dla ofiar katastrofy, ale z tymi wielkimi wydarzeniami historycznymi te osoby nie miały zbyt dużo wspólnego - twierdzi Kierwiński.

- Problem w tym, że PiS robi to wszystko łamiąc procedury - podsumowuje poseł. - Nie ma prawa, nie ma procedur, nie ma chęci rozmowy z warszawiakami. Jest tylko ślepa realizacja poleceń Jarosława Kaczyńskiego - dodaje.

Przygotowania do budowy

Na placu Piłsudskiego był w środę nasz reporter. - Robotnicy ogrodzili już trawnik, na którym ma stanąć pomnik, ale nie chcieli mi powiedzieć, na czyje zlecenie to robią. Twierdzą, że będą stawiać halę namiotową, ale też nie mówią, po co - relacjonował Artur Węgrzynowicz.

Jak informuje rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ewa Filipowicz, to, co obecnie dzieje się na placu, to etap przygotowań. - Decyzja lokalizacyjna jest wydana, a to oznacza, że można już prowadzić prace przygotowawcze i zorganizować plac pod przyszłe prace budowlane. Oczywiście inwestor musi jeszcze wystąpić o pozwolenie na budowę samego pomnika - zastrzega.

Pomnik upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej będzie realizowany na podstawie projektu Jerzego Kaliny. Ma przypominać trap prowadzący do samolotu (lub jego statecznik), na którym znajdą się nazwiska wszystkich ofiar. Jego podstawa ma być podświetlona.

Ratusz zapowiada odwołanie na decyzję ws. pomnikaTVN24
wideo 2/6

kk/pm