Lwy pomagały w polowaniach na mamuty?

Ludzie wykorzystywali lwy w polowaniach?

Zaskakujące odkrycie paleontologów na Syberii. Znaleziono tam dobrze zachowane szczątki mamuta, który padł łupem lwów. Co więcej, naukowcy są zdania, że drapieżniki po chwili zostały przepędzone przez ludzi. Być może dawni myśliwi polowali z lwami - donosi BBC.

Szczątki młodego mamuta, nazwanego Yuka, znakomicie zachowały się w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie. Oględziny jego ran dowodzą, że najpierw zapolowały na niego lwy. Jednak zaraz później ich łupem zainteresowali się ludzie - wyjaśnia Bernard Buigues z organizacji Mammuthus, która nabyła skamieniałość od lokalnych poszukiwaczy z Syberii.

Dziwne rany

Badanie zębów i ciosów sugeruje, że Yuka liczył dwa i pół roku w chwili śmierci.

Na skórze Yuki widać zagojone rany, które mogą być dziełem lwów. Obok nich znajdują się podobne rany, które nie zdążyły się zagoić. Oznacza to, że drugi atak - prawdopodobnie ludzi - był śmiertelny.

Lwy podejrzewane o napaść to wymarłe Panthera leo spelea, zwane lwami jaskiniowymi, były podgatunkiem lwów afrykańskich. Obecnie w Afryce lwy niekiedy atakują młode słonie, więc ta wersja scenariusza wydaje się prawdopodobna.

Następnie lwy zjadają zdobycz, wgryzając się w okolice brzucha i trąby. W przypadku Yuki takich ran jednak nie ma. Jest za to duże rozdarcie skóry od głowy do połowy grzbietu i z boku. Czaszka, kręgosłup, żebra i miednica zostały usunięte. Znaleziono je w pobliżu. Jednak większości kręgosłupa i żeber nie odnaleziono. To nie mogło być dzieło lwów, ale raczej ludzi.

Polowanie z kotami

Naukowcy zastanawiają się, czy pierwotni myśliwi nie wykorzystywali lwów do polowań, tak jak plemię Dorobo w Kenii, które praktykuje odbieranie lwom ich zdobyczy.

Jak przyznają naukowcy, śmierć Yuki i udział w niej ludzi pozostaje tajemnicą.

Wielkie słonie

Mamut włochaty (Mammuthus primigenius) wyewoluował z bezwłosych słoni w Afryce. Wymarł najprawdopodobniej 3,7 tys. lat temu.

Zwierzęta te były świetnie przystosowane do trudnych warunków środowiska na mroźnej północy. Posiadały 10-centymetrową warstwę tłuszczu, która chroniła je przed chłodem. Utracie ciepła zapobiegało również gęstę futro oraz niewielkie uszy.

Ich ciosy mierzyły około pięciu metrów długości. Służyły do kopania w głębokim śniegu i do walki.

Autor: /ŁUD / Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości