Informacje
  • Plaże Costa Brava w strachu przed rekinem. "Nie pójdę się kąpać w morzu, raczej wezmę prysznic"

    11-07-2013 11:12 Władze mówią o fałszywym alarmie, plażowicze zaniepokojeni

    Pięć plaż katalońskiego Costa Brava zostało zamkniętych po doniesieniach o tym, że w lokalnych wodach pojawił się żarłacz błękitny. Miał ugryźć w ramię kąpiącego się mężczyznę, ale poza nim nikt inny nie spotkał ani nie zauważył rekina. Choć lekarze wykluczyli, żeby obrażenia rannego były wynikiem pogryzienia przez takiego drapieżnika, zapał do kąpieli morskich wśród plażowiczów nieco ostygł.

    Pogłoski o rekinie, który miał pojawić się w rejonie plaży Moll Grec w miejscowości Sant Martí d'Empúries (w pobliżu granicy hiszpańsko-francuskiej) publikowała lokalna prasa. Poważny alarm wywołał jednak incydent, do którego doszło późnym popołudniem we wtorek. Jeden z kąpiących się mężczyzn twierdził, że niewielkie obrażenia, jakie miał na ramieniu, to ugryzienie żarłacza błękitnego.

    Kazali wyjść z wody

    Ratownicy natychmiast ostrzegli plażowiczów, żeby wycofali się z wody na brzeg. Czerwone flagi wywieszono w sumie w pięciu pobliskich kąpieliskach. Nastąpiły poszukiwania rekina, ale nie zgłosiła się ani jedna osoba, która zauważyłaby drapieżnika. Na dodatek lekarze, którzy zbadali rzekomo pogryzionego mężczyznę, wykluczyli możliwość, że zranienia na jego ramieniu spowodowały zęby rekina. Incydent uznano za fałszywy alarm.

    - Nigdy nie widzieliśmy rekina przy tym wybrzeżu. Uważamy, że tego mężczyznę mogła ugryźć jakaś inna ryba. Udzielono mu pomocy medycznej w przychodni - poinformował burmistrz miejscowości. - Jesteśmy nieco zaskoczeni tym, jak wielkie znaczenie przypisały temu zdarzeniu media. Jak widać, dziś plaża jest zatłoczona, a ludzie nie są nerwowi - dodał.

    "Dwa razy się zastanowię"

    Okazuje się jednak, że po rzekomym ataku rekina część wypoczywających na plaży zachowuje pewien dystans do morskich kąpieli.

    - Właśnie się o tym dowiedziałam. Teraz mogę zamoczyć stopy w morzu, ale dwa razy się zastanowię, zanim pójdę pływać, nawet przy zielonej fladze - opowiadała reporterom jedna z plażowiczek. - Nie pójdę się kąpać w morzu, raczej wybiorę prysznic - deklarowała inna.

    Atakowały 13 razy

    Żarłacz błękitny (w starszej literaturze nazywany także rekinem szarym lub żarłaczem ludojadem) zamieszkuje głębokie wody oceaniczne strefy umiarkowanej i tropikalnej, jednak preferuje chłodniejsze wody. Odbywa migracje m.in. z Nowej Anglii do Ameryki Południowej. Bywa widywany u wybrzeży niemal wszystkich kontynentów.

    Osiąga długość do 4 m i masę 200 kg. Rekinem błękitnym jest nazywany ze względu na granatowobłękitne ubarwienie grzbietu. Spód ma jasnoszary. Poluje głównie na ryby i kalmary, ale czasem też na większe zwierzęta. Ze względu na możliwość pogryzienia, nawet śmiertelnego, jest uważany za gatunek niebezpieczny dla człowieka, jednak stwierdzono tylko 13 przypadków jego ataków na człowieka. Cztery z nich były się śmiertelne.

  • WIKI
    widać, że informacje czerpiecie z wikipedii, poza tym są one nieprawdziwe.
    Zarłaczem ludojadem nazywa się tylko żarłacza białego.
    Poproszę o jakąś konkretną pozycję ze "starszej literatury", w której rekin błękitny nazywany byłby ludojadem. poziom wiedzy żenujący.
    ~Masio /2013-07-11 20:57

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem niżu Friedrich znad Rosji i związanego z nim frontu atmo...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...