Podczas spaceru po lesie znalazł 10 tysięcy euro

shutterstock_2167405349
Mężczyzna znalazł prawie 2-kilogramowego grzyba
Koło miasta Sondrio na północy Włoch starszy mężczyzna znalazł w Boże Narodzenie w lesie 10 tysięcy euro. Pieniądze zaniósł na komendę policji, która wszczęła postępowanie, by ustalić ich pochodzenie - podała w sobotę agencja Ansa.

Banknoty znajdowały się w szczelnie zamkniętej celofanowej torbie i leżały w lesie niedaleko ścieżki między małymi alpejskimi miejscowościami. Spacerujący tam mężczyzna poszedł na policję poinformować o znalezisku.

Policjanci podjęli decyzję o konfiskacie pieniędzy i wszczęli śledztwo, by ustalić, skąd tyle gotówki znajdowało się w lesie.

Czytaj też: Znaleźli w śmieciach znaczną sumę pieniędzy. Właściciel proszony jest o kontakt

Podczas remontu znalazł ukryte obligacje

Kilka miesięcy temu mieszkaniec okolic Frosinone we Włoszech podczas remontu domu nieżyjącego dziadka natknął się na plik państwowych obligacji o łącznej wartości miliarda starych lirów, wyemitowanych w 1937 roku. Dziś obligacje byłyby warte około dwóch milionów euro, ale centralny bank włoski już ich nie uznaje.

- Mój dziadek, jak wszyscy mężczyźni w tamtych czasach, był wielkim ciułaczem. Szkoda, że owoc jego wyrzeczeń znalazł się dopiero teraz i może przepaść - powiedział mężczyzna.

Z kolei we włoskiej Abruzji na samoobsługowej stacji benzynowej funkcjonariusz Gwardii Finansowej po służbie znalazł ogromną ilość pieniędzy w otwartym sejfie przy dystrybutorze. Jak się okazało, właściciel stacji idąc na przerwę obiadową nie domknął skrytki.

Włoskie media podały w niedzielę, że prawdziwy "skarb", jaki znajdował się przy terminalu płatności za paliwo, został ocalony za sprawą przypadku. Na stację w Ortonie podjechał zatankować benzynę sierżant Gwardii Finansowej w cywilu. Gdy podszedł, by zapłacić za paliwo, zorientował się, że skrytka pełna pieniędzy jest tylko lekko przymknięta, a nie zamknięta na klucz, i łatwo można ją otworzyć.

Funkcjonariusz zaczął pilnować skrytki i przez telefon odszukał właściciela stacji przebywającego na przerwie obiadowej, a następnie zaczekał na niego.

- Są gesty, które wykraczają poza ducha służby - tak zachowanie funkcjonariusza policji skarbowej podsumował właściciel stacji Francesco Seccia, który publicznie podziękował sierżantowi Giuseppe Bisceglie.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Zobacz także: