To dzieło stworzył komputer. Sprzedano je za niemal pół miliona dolarów

Ze świata

Czy obraz znaczy więcej niż tysiąc słów?tvn24bis
wideo 2/5

Okazuje się, że sztuczna inteligencja potrafi być kreatywna. Stworzony przez algorytmy obraz sprzedano w paryskim domu aukcyjnym Christie’s za aż 432 tysiące dolarów. - Tego typu działania zawsze kojarzą się z chęcią udemokratycznienia sztuki - komentowała w TVN24BIS Izabela Rusiniak, Dyrektor Departamentu Projektów Aukcyjnych Desa-Unicum.

Za projektem stoi francuski kolektyw artystów Obvious. W jego skład wchodzą Hugo Caselles-Dupré, Pierre Fautrel i Gauthier Vernier. Chcieli udowodnić, że sztuczna inteligencja potrafi być kreatywna. Wynik aukcji zaskoczył wszystkich. "Portret Edmonda Belamy'ego" osiągnął cenę 432,5 tysięcy dolarów. Przed sprzedażą wyceniano go na 7 do 10 tysięcy dolarów.

Licytacja trwała siedem minut, a według doniesień medialnych znajdujące się obok dzieła Andy'ego Warhola i Roya Lichtensteina sprzedane zostały za łączną kwotę stanowiącą zaledwie połowę ostatecznej ceny obrazu stworzonego przez sztuczną inteligencję. Został on zakupiony przez anonimowego uczestnika aukcji, który wziął w niej udział telefonicznie.

O przyszłości robotyki w tworzeniu sztuki mówili w TVN24 BIS Izabela Rusiniak, Dyrektor Departamentu Projektów Aukcyjnych Desa-Unicum i profesor Ryszard Tadeusiewicz, specjalista od robotyki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

"Chęć udemokratycznienia sztuki"

- Możemy na drodze uczenia maszynowego dokonać pewnego sformalizowania, czegoś co moglibyśmy nazwać selekcją na rzeczy dobre i złe. Natomiast selekcja prawdziwego piękna zawsze należy do człowieka - powiedział Ryszard Tadeusiewicz. Jak stwierdził profesor, jego zdaniem "najpierw utworzono takich obrazów może kilkadziesiąt, może kilkaset". - Potem ktoś z prawdziwym poczuciem ludzkiej estetyki, któryś z nich wybrał - dodał Tadeusiewicz.

"Koncepcja awangardowa"

- Za tym zawsze stoi artysta, jeżeli nawet używamy jakiegoś narzędzia, na przykład komputerów, to narzędzie musi zostać stworzone, ta maszyna musi zostać zaprogramowana - przyznała Izabela Rusiniak. - Pomysł na to jest pomysłem człowieka. W związku z tym dzieło sztuki zawsze jest dziełem człowieka, aczkolwiek podejście do procesu twórczego może się zmieniać - powiedziała. Jak dodała Rusiniak "ta koncepcja wyrzucenia dzieła sztuki poza nawias świadomości twórcy i poza świadomy wybór twórcy, to jest koncepcja awangardowa, która istnieje w sztuce od bardzo dawna".

"Dzieło wzbudziło emocje"

Według Ryszarda Tadusiewicza "zaczynamy zmierzać w tym kierunku, żeby aktywność naszego mózgu, w tym także aktywność intelektualna, ale również ta aktywność twórcza w zakresie sztuki, mogła być automatycznie przekazywana do maszyny w takiej lub innej formie". Pytana o opinię na temat obrazu Izabela Rusiniak powiedziała, że fakt iż "dzieło wzbudziło emocje wskazuje na to, że jest dobre". - To jest podstawowy wyznacznik. Jeżeli coś wywołuje rzeczywiście jakieś emocje i uczucia, choćby były one związane z tym, w jaki sposób zostało stworzone, to jest to niewątpliwie dzieło dobre - wytłumaczyła.

Autor: mp / Źródło: tvn24bis, PAP