TVN24 Biznes | Z kraju

Sejm - sprawozdanie z wykonania budżetu państwa za 2020 rok. Burzliwa debata

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
mp/dap
Źródło:
PAP
Henryk Kowalczyk o sprawozdaniu z wykonania budżetuTVN24
wideo 2/8
TVN24Henryk Kowalczyk o sprawozdaniu z wykonania budżetu

Prawo i Sprawiedliwość ma opowiedzieć się za przyjęciem sprawozdania z wykonania budżetu państwa za 2020 rok - wynika z zapowiedzi przedstawicieli tej partii. Wobec sprawozdania krytyki nie szczędzi opozycja. Zdaniem posłanki KO Izabeli Leszczyny czwartkowa debata nad sprawozdaniem z wykonania budżetu państwa w 2020 roku "w ogóle nie powinna się odbyć."

W czwartek w Sejmie miała miejsce debata dotycząca sprawozdań: z wykonania budżetu państwa za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 r. wraz z przedstawioną przez Najwyższą Izbę Kontroli analizą wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2020 r. oraz komisyjnym projektem uchwały w przedmiocie absolutorium, z przedstawionej przez Prezesa Rady Ministrów "Informacji o poręczeniach i gwarancjach udzielonych w 2020 roku przez Skarb Państwa, niektóre osoby prawne oraz Bank Gospodarstwa Krajowego", a także dotycząca działalności Narodowego Banku Polskiego w 2020 roku.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

"Rząd znakomicie zdał egzamin"

Poseł Henryk Kowalczyk (PiS) w trakcie swojego wystąpienia poinformował, że większość parlamentarna poprze uchwałę o przyjęciu sprawozdania z wykonania budżetu państwa za 2020 r. i udzieleniu absolutorium Radzie Ministrów za ten okres.

Kowalczyk zwrócił jednak uwagę, że pandemia wymusiła nowelizację budżetu w październiku 2020 r. Nowelizacja przewidywała zwiększenie wydatków i zmniejszenie dochodów. Poseł wskazał, że mimo pandemii dochody były wyższe niż w 2019 roku. - Realizowane były wszystkie programy społeczne, 500 plus do tego 13. emerytura. To pozwoliło na zwiększenie konsumpcji - zaznaczył. Jak dodał, w pandemii zwiększono wydatki na zdrowie do 116 mld zł, co stanowiło już 5,5 proc. PKB.

Według Kowalczyka nie wiadomo do końca, jaki będzie rok 2021, dlatego wydatki niewygasające w kwocie 11 mld były zaletą, a nie wadą. - Budżet w tym kształcie, dzięki odpowiedzialnej polityce rządu, dzięki instytucjom takim jak NBP i PFR (Polski Fundusz Rozwoju), pozwolił suchą nogą przejść przez ten kryzys - podkreślił. Wskazał, że bezrobocie praktycznie nie wzrosło, że zadziałały tarcze finansowe dla przedsiębiorców i samorządów, a ich bardzo szybkie uruchomienie ochroniło miejsca pracy. - Rząd znakomicie zdał egzamin - ocenił poseł PiS.

Poseł PiS Henryk KowalczykPAP/Tomasz Gzell

"Rząd PiS oczekuje, że parlament w ciemno przyjmie sprawozdanie"

Innego zdania była posłanka KO Izabela Leszczyna. Według niej czwartkowa debata nad sprawozdaniem z wykonania budżetu państwa w 2020 r. "w ogóle nie powinna się odbyć."

- Dlaczego? Bo budżet roku 2020 jest wciąż realizowany. Przecież pod koniec ubiegłego roku minister finansów przerzucił 11 mld 600 mln zł na wydatki w roku 2021. Te wydatki mogą być realizowane do końca listopada. To jak Sejm może przyjąć sprawozdanie z wykonania tych wydatków? Mamy lipiec, a wy do listopada będziecie je wykonywać - dopytywała Leszczyna.

Jak dodała, "minister Kościński (minister finansów, funduszy i polityki regionalnej Tadeusz Kościński - red.) wie, że Sejm nie może przyjąć tego sprawozdania i dlatego go nie ma".

Zdaniem posłanki dziś niemożliwa jest ocena wykonania budżetu państwa po stronie wydatkowej. - Istota kontroli parlamentu nad wykonaniem budżetu polega na tym, że porównujemy plan wydatków z wykonaniem. Dzisiaj nie da się tego zrobić. Rząd PiS oczekuje, że parlament w ciemno przyjmie sprawozdanie - wskazała.

Zdaniem Leszczyny, "jeśli Sejm dzisiaj przyjmie sprawozdanie z wykonania budżetu, to tych pieniędzy już nikt nie rozliczy, rządu PiS już nikt z tego nie rozliczy". - Sprawozdanie z wykonania budżetu w 2020 r. jest po prostu sprawozdaniem nie do przyjęcia. Dlatego Koalicja Obywatelska zgłasza wniosek o odrzucenie tego sprawozdania i nieudzielenie absolutorium rządowi - poinformowała posłanka.

"Największy przekręt budżetowy w UE"

Jak powiedział Dariusz Wieczorek (Lewica), analizując wykonanie budżetu za 2020 r. mamy do czynienia "z największym przekrętem budżetowym w UE w ostatnich kilkudziesięciu latach". - W mętnym budżecie dobrze miliardy łowić - przekonywał. Dodał, że te miliardy są "poutykane w różnych funduszach". Np. fundusz reprywatyzacji został zasilony 1,5 mld zł; fundusz zapasów interwencyjnych - 4 mld zł; fundusz pracy - 23 mld zł, fundusz ubezpieczeń społecznych - 38 mld zł - wyliczał.

Czytaj także: Prezes NIK: bezprecedensowe mechanizmy wypychania wydatków poza budżet

Poseł mówił o wykorzystywaniu pandemii, by psuć budżet Polski. - Wykorzystaliście sytuację kryzysową do tego, żeby kompletnie zaciemnić finanse publiczne - ocenił Wieczorek. Zapowiedział, że klub Lewicy będzie głosował przeciwko zatwierdzeniu sprawozdania z wykonania budżetu za 2020 r. i przeciwko udzieleniu absolutorium dla rządu Mateusza Morawieckiego.

Czesław Siekierski (Koalicja Polska-PSL) wyraził zdziwienie, że na sali plenarnej nie ma ministra finansów. Jak mówił, w budżecie państwa próbuje się ukrywać różne koszty, na co zwrócił uwagę NIK. Ocenił też, że ubiegłoroczny budżet jest budżetem wielkich niedoborów, z niedostatecznym finansowaniem ważnych społecznie obszarów, jak służba zdrowia, edukacja, rolnictwo. Jednocześnie przyznał, że rząd szybko zareagował na pandemię uruchomiając tarcze finansowe. Reprezentujący ten sam klub Krzysztof Paszyk dodał, że zeszłoroczny budżet nie przewidział rekompensaty dla samorządów w związku z utratą dochodów, spowodowaną m.in. zerowym PIT dla młodych i podwyżką płacy minimalnej.

Słowa krytyki wypowiedział także poseł Artur Dziambor z Konfederacji. Jego zdaniem "z tarczy antykryzysowej skorzystało nieco ponad 15 proc. przedsiębiorstw branży fitness, pozostałe zostały pozostawione samym sobie pod rygorem gigantycznych kar - 30 tys. zł za otwarcie siłowni, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość tak sobie zażyczyło". Dodał, że Konfederacja spotkała się z odmową, gdy proponowała dołączenie do zespołu pracującego nad tarczami antykryzysowymi przedstawicieli różnych gałęzi biznesu. Dziambor zapowiedział, że Konfederacja nie poprze absolutorium dla Rady Ministrów.

"Kreatywna księgowość, wypychanie wydatków"

Także przedstawicielka koła parlamentarnego Polska 2050, posłanka Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała, że jej ugrupowanie nie poprze absolutorium dla Rady Ministrów i będzie głosowało za odrzuceniem sprawozdania o wykonaniu budżetu za 2020 r.

- Kreatywna księgowość, wypychanie wydatków poza ustawę budżetową, stało się już rutyną w Ministerstwie Finansów - oceniła. Według niej najlepiej obrazuje tę sytuację rozbieżność między deficytem budżetu państwa, który wyniósł 85 mld zł, a właściwym długiem publicznym, który wzrósł o 290 mld zł. - Różnica ponad 200 mld zł to ponad 10 proc. PKB - powiedziała posłanka. - Tak wyglądają zdrowe finanse publiczne według premiera Morawieckiego - dodała.

Poseł Zbigniew Girzyński (koło poselskie Polskie Sprawy) zwrócił uwagę na to, że budżet na rok 2020, został uchwalony pierwotnie, jako budżet zrównoważony. Jednak problemy zaczęły się w tracie jego realizacji - "były częściowo niezawinione, ale częściowo zawinione przez ten rząd". Poseł wskazywał na "nieracjonalne" reakcje w działaniach rządu w związku z koronawirusem m.in. dot. zamykania niektórych branż, czy hoteli. - Były to działania nieracjonalne, powodujące straty w gospodarce - ocenił.

Różnica pomiędzy długiem liczonym przez Eurostat (EDP) i polski rząd (PDP)gov.pl

Sprawozdanie z wykonania budżetu

W maju rząd przyjął uchwałę w sprawie sprawozdania z wykonania budżetu za ubiegły rok wraz z uchwałą w sprawie zamknięcia rachunków budżetu państwa za rok 2020.

Dochody budżetu państwa wyniosły blisko 420 mld zł, wydatki ok. 505 mld zł. Deficyt budżetu państwa zamknął się w kwocie prawie 85 mld zł. W stosunku do 2019 r., dochody wzrosły nominalnie o 4,8 proc., a realnie o 1,4 proc.

Pierwotnie ustawa budżetowa z 14 lutego 2020 r. zakładała zrównoważony budżet państwa. Dochody i wydatki zaplanowano na poziomie ok. 435 mld zł. Jednak z uwagi na COVID-19, budżet państwa wymagał nowelizacji.

Dochody budżetu państwa w 2020 r. w kwocie ok. 420 mld zł były wyższe o ok. 21 mld zł (tj. o 5,3 proc.) w stosunku do kwoty zaplanowanej w znowelizowanej ustawie budżetowej na rok 2020. Wydatki budżetu państwa, w kwocie ok. 505 mld zł, były niższe od zaplanowanych w nowelizacji budżetu na 2020 r. o 0,6 proc. To efekt mniejszych wydatków bieżących jednostek budżetowych oraz dotacji i subwencji, a także wydatków na współfinansowanie projektów z udziałem środków Unii Europejskiej.

Deficyt w wysokości blisko 85 mld zł był niższy o 22,3 proc. od zapisanego w nowelizacji ustawy budżetowej.

Autor:mp/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Marcin Obara