Dostawcy wody często łamią prawo. Czy powstanie nowy nadzór?

Z kraju

ShutterstockUOKiK wydał "Poradnik wodociągowo-kanalizacyjny"

Wodociągi nadużywają swojej pozycji, a Polacy ponoszą opłaty, których nie powinni płacić. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotował poradnik, jak się przed tym bronić. Prezes UOKiK postuluje, by powołać nadzór nad branżą.

Do niedawna prawie co dziesiąta decyzja UOKiK dotyczyła rynku wodno-kanalizacyjnego. Pomimo licznych interwencji liczba problemów na tym rynku nie zmniejsza się, a niedozwolone praktyki mają miejsce w różnych częściach Polski. Dlatego Urząd wydał "Poradnik wodociągowo-kanalizacyjny". Został on rozesłany do zakładów wodociągowych i samorządów w całej Polsce. - Skala nieprawidłowości pokazuje, że nasza publikacja to lektura obowiązkowa dla zarządzających spółkami wodociągowymi, a także władz gminnych, czyli właścicieli tych zakładów. Powinni po nią sięgnąć również konsumenci, którzy często są bezpośrednio dotknięci praktykami niezgodnymi z prawem - mówi prezes UOKiK Marek Niechciał. W publikacji zostały pokazane konkretne przypadki nieprawidłowości, które były przedmiotem decyzji Urzędu. Na ich podstawie stworzone zostały porady. To jednak nie rozwiązuje problemów.

- Trwają obecnie prace nad nowelizacją prawa wodnego, która zakłada powołanie instytucji zajmującej się m.in. finansowaniem inwestycji w gospodarce wodnej. Uważam, że warto wyposażyć nową jednostkę w narzędzia do nadzorowania sektora wodociągowo - kanalizacyjnego - mówi Prezes UOKiK Marek Niechciał.

Jednymi z opisanych kwestii są bezprawnie odcinane dostawy wody i rozwiązywanie umów. Zgodnie z przepisami jest to możliwe jedynie w ściśle określonych przypadkach: niezgodnego z prawem wykonania przyłącza, nielegalnego poboru wody, braku zapłaty za dwa pełne okresy obrachunkowe, następujące po dniu otrzymania upomnienia. Wodę można odciąć także, kiedy jakość wprowadzonych ścieków nie spełnia wymogów prawnych, stwierdzono uszkodzenie lub pominięcie urządzenia pomiarowego.

"Tymczasem niektóre przedsiębiorstwa wodociągowe przyznawały sobie taką możliwość również w innych sytuacjach, np. gdy odbiorca nie powiadomił o zerwaniu plomby lub nie zabezpieczył pomieszczenia z wodomierzem głównym przed zamarznięciem" - informuje UOKiK.

Opłata za przyłącze

Dużo miejsca poświęcono kwestii przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych. Zwłaszcza definicja przyłącza wodociągowego budzi wątpliwości. W swoim orzecznictwie UOKiK stał na stanowisku, że w żadnym razie nie obejmuje ona przewodu położonego poza granicą nieruchomości odbiorcy.

Osoba ubiegająca się o przyłączenie powinna wykonać na swój koszt jedynie prace, które są zlokalizowane na jej posesji. Żądanie sfinansowania przez odbiorców pozostałych robót, m.in. wykopów przez drogę, samych przewodów i ich włączenia do sieci było uznawane przez Urząd za nadużycie pozycji dominującej. Do 2014 r. sądy podtrzymywały takie stanowisko, jednak w dwóch przypadkach przyznały rację przedsiębiorcom. W tej chwili obie sprawy są przedmiotem skargi kasacyjnej i czekają na rozpatrzenie przez Sąd Najwyższy.

mBank nie zgadza się z karą UOKiK, ale pieniądze zwróci:

mBank nie zgadza się z karą UOKiK, ale pieniądze zwróci

Autor: tol//ms / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock