Zadłużone hotele i restauracje. "W kwietniu i maju spodziewamy się gwałtownego przyrostu"

Z kraju

Morawiecki: proponujemy tarczę bez precedensu; co najmniej 100 mld zł trafi do firmtvn24bis
wideo 2/7

Zaległości branży hotelarstwa, gastronomii i cateringu wzrosły na początku kwietnia do 242 milionów złotych - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. "Gwałtowny" przyrost długów sektora może nastąpić jednak w kwietniu i maju.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO.

W bazie danych KRD figuruje 10 tys. 742 hoteli, restauracji i firm cateringowych. Ich średnie zadłużenie to 22 tys. 522 zł. Rok temu, w kwietniu, do rejestru było wpisanych 9 tys. 302 takich podmiotów, a przeciętny dług wynosił 19 tys. 326 zł. Mniejsza była też wartość zaległości - 179,7 mln zł.

Wśród najbardziej zadłużonych województw przoduje mazowieckie, gdzie restauratorzy i hotelarze są winni kontrahentom 50,9 mln zł. Drugi jest Śląsk z 32,9 mln zł, a trzeci - region dolnośląski, gdzie zaległości wynoszą 24,4 mln zł. Najmniejsze zadłużenie jest na Opolszczyźnie - 3,2 mln zł, a także w woj. świętokrzyskim - 3,9 mln zł.

Prawie 4 mln zł długu

Rekordzistką pod względem zadłużenia jest firma z Rybnika na Śląsku. Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą ma 8 niezapłaconych zobowiązań łącznie na 3,9 mln zł. Niemal całość tej sumy to zaległość wobec funduszu, który odkupił długi od pierwotnych wierzycieli. Resztę powinien zwrócić przedsiębiorstwu z branży spożywczej oraz firmie świadczącej usługi finansowe.

Rozwijający się do niedawna dynamicznie rynek hotelarstwa, gastronomii i cateringu (HoReCa) został zablokowany przez koronawirusa - podkreślił KRD. Według jego danych na początku kwietnia branża hotelarstwa, gastronomii i cateringu (HoReCa) miała 242 mln zł zaległości. Eksperci zastrzegli jednak, że w liczbach tych się "nie odbija jeszcze wpływ koronawirusa".

Jak powiedział prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, sektor HoReCa jeszcze przed pandemią borykał się z wieloma problemami. - Rosnące koszty zatrudnienia, trudności w pozyskiwaniu i utrzymaniu wykwalifikowanych pracowników, coraz wyższe koszty najmu lokali lub brak lokali w dobrych miejscach, mała lojalność klientów - wyliczył.

Działalności nie ułatwiała też, jak zaznaczył, ogromna konkurencja oraz rosnąca popularność serwisów umożliwiających zamawianie jedzenia z dostawą do domu. - Nie mogąc udźwignąć zobowiązań wobec kontrahentów, przedsiębiorcy prowadzący lokale gastronomiczne i hotele zaczynali tracić płynność finansową - podkreślił.

Według raportu "Rynek HoReCa w Polsce 2019. Analiza i prognozy rozwoju do 2024 r.", na który powołują się eksperci KRD rynek ten jest wart 30,9 mld zł. W ostatnich trzech latach rósł o ok. 7 proc. rocznie.

Wraz z intensywnym rozwojem branży HoReCa narastały jej zaległości płatnicze - wynika z danych KRD. W 2016 r. miała ona do oddania kontrahentom 150,6 mln zł. Do dziś jej dług wzrósł o połowę (do 242 mln zł). Niemal podwoiło się też grono dłużników - cztery lata temu było ich 6813 wobec obecnych 10 tys. 742.

Wierzyciele

Najwięcej zaległości (103,5 mln zł) branża miała wobec instytucji finansowych - banków, firm leasingowych i ubezpieczycieli. Firmom zarządzającym wierzytelnościami: funduszom sekurytyzacyjnym i firmom windykacyjnym jest winna 70,3 mln zł; 12,2 mln zł powinna zapłacić podmiotom z branży spożywczej, a 1,1 mln zł innym restauratorom i firmom cateringowym.

KRD wskazuje też na długi czynszowe oraz z tytułu rachunków za prąd, wodę czy wywóz śmieci – 11,8 mln zł oraz 10,1 mln zł wobec operatorów komórkowych oraz dostawców internetu i telewizji.

Branża HoReCa sama też jest wierzycielem. Według KRD dłużnicy zalegają jej z zapłatą 4,5 mln zł. 1,1 mln zł powinni jej oddać inne restauracje i hotelarze, a 427 tys. zł firmy handlowe.

- W kwietniu i maju spodziewamy się gwałtownego przyrostu długów z tej branży dopisywanych do naszego rejestru - powiedział Łącki.

Zwrócił uwagę, że małe bary i duże hotele nie mają zaplecza finansowego, ale za to relatywnie niskie koszty utrzymania. Duże obiekty mogą nieco dłużej zachować płynność, ale zostanie ona szybko ograniczona przez wysokie koszty utrzymania.

- Dlatego apele o to, aby klienci zamawiali dania z dowozem w restauracjach, czy nie wycofywali zaliczek z hoteli są jak najbardziej racjonalne - podsumował.

Pomoc dla branży

Premier Mateusz Morawiecki mówił w czwartek na konferencji prasowej, że branża hotelarska jest jedną z ważniejszych w gospodarce i może liczyć na wsparcie, m.in. w ramach pakietu antykryzysowego. Jak dodał, jeśli są to firmy zatrudniające do 9 osób, mogą liczyć na zwolnienie z ZUS, a jeśli zatrudniają do 49 osób - 50-proc. zwolnienie z ZUS. - Jeśli jednak są to firmy, które wymagają większego zastrzyku płynności, dodatkowego kapitału, czy gwarancji albo pożyczki, która może być umorzona nawet do 75 proc., to również jak najbardziej branża hotelarska jest tą branżą, która może liczyć i będzie liczyć na pewno na wsparcie państwa - powiedział premier.

Inne firmy

W Polsce nie ma centralnego rejestru dłużników. Krajowy Rejestr Długów to jedna z prywatnych firm, która, działając w oparciu o ustawę o udostępnianiu i wymianie danych gospodarczych, przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.

Oprócz niego na rynku funkcjonują jeszcze BIG InfoMonitor, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej oraz Krajowa Informacja Długów Telekomunikacyjnych.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Raporty: