Balcerowicz: nie naśladujmy Greków, nie dajmy się oszukać

Z kraju

TVN24 Biznes i ŚwiatGościem programu "Świat" był prof. Leszek Balcerowicz

W Polsce panuje taka obiegowa mądrość, a raczej obiegowa głupota, że zbójeckim prawem opozycji jest być zawsze w opozycji. Okazuje się, że nie zawsze, nawet Grecja to pokazuje - powiedział prof. Leszek Balcerowicz w programie "Świat", komentując środowe głosowanie w greckim parlamencie na temat planu ratunkowego. - Warto, żeby dla Polski coś z tej Grecji wynikało. Żeby nie było tak, że "mądry Polak po szkodzie" - dodał były minister finansów.

Prof. Balcerowicz powiedział, że warunki, na które zgodził się premier Cipras, były zawarte we wcześniejszych porozumieniach. - Ale jest jedna duża różnica - podkreślił. - Greckie społeczeństwo zrozumiało, że to już nie są żarty. Najważniejszym tego sygnałem jest brak euro w bankomatach - tłumaczył ekonomista. Zaznaczył, że "trojka" (Komisja Europejka, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny - red.) powinna reagować ws. Grecji znacznie wcześniej.

Demagogia premiera

Komentując referendum w Grecji, Balcerowicz powiedział, że ci, którzy głosowali na "nie" ulegli niesłychanej demagogii Ciprasa. - On argumentował do obywateli w kategoriach godnościowych, że "nie pozwolimy Niemcom pluć nam w twarz". Na demagogię ludzie czasami reagują ogłupieniem. I tak było w Grecji - powiedział gość Jolanty Pieńkowskiej. Zaznaczył, że w Polsce "też mamy mnóstwo demagogii i ona okazuje się skuteczna w odniesieniu do części społeczeństwa". - Mówię o wypowiedziach tzw. prawicy, która w gruncie rzeczy jest lewicowa i domaga się większych interwencji państwa. Roi się od wypowiedzi typu: "obcy kapitał to jest wróg" czy "Unia Europejska to jest wróg" - zaznaczył. - Jeden z niemieckich publicystów bardzo dowcipnie zauważył, że trzeba tłumaczyć wypowiedzi greckich demagogów na język normalny, czyli jeżeli mówią, że nie pozwolą na deptanie godności to znaczy, ze nie chcą się reformować - dodał Balcerowicz.

Cipras nie jest najgorszy

Według niego, jeżeli tego rodzaju wypowiedzi, które "opierają się na emocjach, na wzbudzaniu nadziei lub wrogości" zyskiwałyby większe poparcie w polskim społeczeństwie to zmierzalibyśmy w kierunku Grecji. - Gdyby ktoś w Polsce namawiał ludzi w sposób niebywale demagogiczny i podburzający do tego, żeby powiedzieli "nie", a po dwóch dniach zrobił woltę i poparł wymagania, które były jeszcze bardziej rygorystyczne niż te wcześniejsze to taka osoba przestałaby być - nie tylko w Polsce - osobą publiczną. A Cipras nadal nią jest i powstaje pytanie, dlaczego?- powiedział Balcerowicz.

- Nie znam dobrej odpowiedzi na to pytanie, ale są dwie możliwości - kontynuował profesor. - Albo Grecy są inni od pozostałych ludzi, ale nie sądzę, aby tak było. Albo poprzednia klasa polityczna tak się skompromitowała, że nawet Cipras jak na razie jest od nich lepszy - mówił.

Lekcja dla Polski

Zwrócił uwagę, że Syriza, która się rozpada, ma w swoich szeregach autentycznych komunistów, którzy zioną nienawiścią do wartości zachodnich, takich jak wolność gospodarcza.

- Jeżeli taka partia się rozpada to moim zdaniem dla Grecji jest to zjawisko pozytywne. Ponadto pozytywne jest to, że opozycja poparła plan ratunkowy. Czyli superpopulistyczna partia się rozpadała, a bardziej rozsądna opozycja poparła program uzgodniony w strefie euro. To powinno też dać do myślenia naszym politykom. U nas panuje taka obiegowa mądrość, a raczej obiegowa głupota, że zbójeckim prawem opozycji jest być zawsze w opozycji. Okazuje się, że nie zawsze, nawet Grecja to pokazuje - zaznaczył. Warto, żeby dla Polski coś z tej Grecji wynikało. Żeby nie było tak, że "mądry Polak po szkodzie" - dodał. prof. Balcerowicz.

Nie dajmy się oszukać

Pytany o wyborcze obietnice podatkowe przed jesiennymi wyborami w Polsce powiedział, że chodzi o "kompletne wyimaginowane pieniądze" - Ci, co mówią, że nagle o 50 mld zł zwiększą dochody z VAT i potem je rozdadzą to w ogóle nie wskazują jak to osiągnąć. To są hasła każdego populisty. Populista zwiększa wydatki, aby podlizać się rozmaitym grupom, aby zyskać ich poparcie - tłumaczył. - Nie naśladujmy Greków, nie dajmy się oszukać, bo jak widać to się kończy klęską i obniżeniem poziomu życia - zaapelował Balcerowicz.

"Świat", 16.07TVN24 Biznes i Świat

Autor: tol / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Biznes i Świat