"Nie ma dowodów na polityczną stronniczość". Ale Facebook wprowadza zmiany

Tech

ShutterstockFacebook zapowiedział też, że teraz będzie z większą uwagą dobierać materiały sugerowane użytkownikom pod względem poglądów politycznych

Facebook poinformował, że wewnętrzne dochodzenie nie wykazało żadnych dowodów na polityczną stronniczość w materiałach publikowanych w sekcji Najpopularniejsze. Facebook zaznaczył jednak, że wprowadzi zmiany w sposobie selekcji treści sugerowanych użytkownikom.

W odpowiedzi na zarzuty o blokowanie konserwatywnych treści w Najpopularniejsze (ang. Trending Topics) największy na świecie serwis społecznościowy poinformował na swoim blogu, że wprowadzi w tej funkcji szereg zmian m.in. rezygnację z listy 10 najbardziej zaufanych stron internetowych, z których w pierwszej kolejności czerpie treści. Chodzi o serwisy CNN, BBC, Fox News, Yahoo News, NBC News, "The Guardian", "The New York Times", "USA Today", "Washington Post" i "The Wall Street Journal".

Facebook zapowiedział też, że teraz będzie z większą uwagą dobierać materiały sugerowane użytkownikom pod względem poglądów politycznych. Zapowiedział również większą liczbę szkoleń dla redaktorów decydujących o selekcji materiałów publikowanych w Najpopularniejszych po tym, jak wstępnego wyboru dokona algorytm.

Zarzuty

Facebook znalazł się pod ostrzałem na początku maja, gdy były pracownik anonimowo powiedział technologicznemu serwisowi Gizmondo, że redaktorzy decydujący o doborze materiałów publikowanych w Najpopularniejszych, specjalnie blokowali treści o konserwatywnym charakterze.

"Guardian", który dotarł do wewnętrznych dokumentów firmy, poinformował z kolei, że pracownicy mają swoje ulubione źródła, takie jak BBC, CNN, "USA Today" czy "New York Times". A nie da się ukryć, że są to media, którym daleko do konserwatywnych poglądów.

Co więcej, z dokumentów "Guardiana" wynika, że osoby odpowiedzialne za dobór materiałów w Najpopularniejszych decydują o umieszczenie ich według własnego widzimisię.

Te rewelacje sprawiły, że republikański senator John Thune napisał list do Facebooka, w którym zażądał wyjaśnienia, w jaki sposób firma wybiera treści w Najpopularniejszych.

W obszernej odpowiedzi, udzielonej na firmowym blogu przez przedstawiciela Facebooka, możemy przeczytać, ze wewnętrzne dochodzenie wykazało, że tematy konserwatywne i liberalne były zatwierdzane niemal w takiej samej skali. Dodano jednak, że nie można wykluczyć "pojedynczych nieumyślnych błędów" w realizacji wytycznych Facebooka.

Najpopularniejsze nie dla wszystkich

Mark Zuckerberg spotkał się w ub. tygodniu z konserwatywnymi politykami i przedstawicielami mediów, aby omówić kwestie zaufania w społecznej sieci. Wśród gości szefa Facebooka znalazł się m.in Glenn Beck, osobowość telewizyjna i radiowa, a także Dana Perino, rzecznika prasowa Białego Domu za prezydentury George W. Busha, komentator polityczny w Fox News i współgospodarz talk-show "The Five" w tej samej stacji.

„W jaki sposób Facebook ustala tematy wyświetlane w sekcji Najpopularniejsze? „Znajdują się w niej tematy, które aktualnie cieszą się popularnością na Facebooku. Wyświetlana lista jest dostosowana do Twoich preferencji na podstawie wielu czynników, np. stron, które lubisz, Twojej lokalizacji i najpopularniejszych tematów na Facebooku” – czytamy na stronie serwisu. Sekcja Najpopularniejsze jest obecnie dostępna w języku angielskim w wybranych krajach.

Facebook zmaga się z mową nienawiści. Ponad milion zgłoszeń dziennie:

Facebook zmaga się z mową nienawiści. Ponad milion zgłoszeń dziennieTVN 24

Autor: ToL//km / Źródło: Reuters, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock