Przegląd prasy: PiS wprowadza podatek od deszczu

Pieniądze

Najważniejsze zmiany w podatkachtvn24bis.pl
wideo 2/4

Od 1 stycznia we wszystkich gminach trzeba płacić podatek od deszczu. Zostanie naliczony właścicielom dużych budynków o powierzchni ponad 3,5 tysiąca metrów kwadratowych, którzy zabudowali swoją działkę w co najmniej 70 procentach, a w okolicy brakuje kanalizacji deszczowej - podaje "Gazeta Wyborcza".

Od tego roku weszły w życie przepisy Prawa wodnego, które wprowadzają obowiązek opłat za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, czyli za odprowadzanie wód opadowych lub roztopowych z obszarów nieskanalizowanych. Jest to tzw. podatek od deszczu.

Podatek od deszczu

Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", podatek dotyczy sklepów wielkopowierzchniowych, magazynów, biurowców, ale też spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot, które koszty przerzucą na swoich lokatorów. Zwolnione z tej opłaty będą kościoły i związki wyznaniowe, "ze względu na wymiar społeczny" – wytłumaczyło Ministerstwo Środowiska. Są też wyłączone z niej drogi publiczne. Wysokość opłaty za deszczówkę ustala wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Warto przypomnieć, że nowy podatek zapłacą mieszkańcy i przedsiębiorcy tam, gdzie lokalne samorządy nie wprowadziły nigdy takich opłat. Ci, co już płacili za deszczówkę, m.in. w Koszalinie, Bielsku-Białej, Poznaniu, Wrocławiu czy Bydgoszczy, zapłacą jeszcze więcej - wylicza "Gazeta Wyborcza".

W rozporządzeniu przewidziano bowiem roczne stawki zależne między innymi od powierzchni, wahające się od kilku do kilkudziesięciu groszy za metr kwadratowy.

Opłaty są naliczane "za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej na skutek wykonywania na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70 procent powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej".

ZOBACZ ROZPORZĄDZENIE

"Pieniądze z opłaty tylko w 10 proc. trafią do gmin, aż 90 proc. zgarnie władza centralna za pośrednictwem Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie, które liczy na ściągnięcie z Polaków kilku miliardów złotych w skali kraju" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Autor: MS / Źródło: Gazeta Wyborcza, TVN24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Raporty: