Polacy szukają bezpiecznej przystani dla oszczędności. "Zainteresowanie szybko się odbudowało"

TVN24 Biznes | Pieniądze

Autor:
mb/ToL
Źródło:
PAP
Wicepremier Emilewicz o nowym pakiecie mieszkaniowymTVN24
wideo 2/4
TVN24Wicepremier Emilewicz o nowym pakiecie mieszkaniowym

Po pierwszym uderzeniu epidemii zainteresowanie mieszkaniami w dużych miastach odbudowało się - wynika z analizy HRE Investments. W ocenie głównego analityka HRE Bartosza Turka w mieszkaniach Polacy upatrują bezpiecznej przystani dla kapitału, a trend ten wzmacniają rekordowo niskie stopy procentowe.

Deweloperzy w sierpniu rozpoczęli niemal tyle nowych inwestycji co przed rokiem. "W ich ramach wystartowały budowy prawie 11 tysięcy nowych mieszkań" - wskazano w analizie.

Zdaniem Bartosza Turka w mieszkaniach Polacy upatrują bezpiecznej przystani dla kapitału, a trend ten wzmacniają rekordowo niskie stopy procentowe. "Te skutkują niskim oprocentowaniem kredytów i tylko fakt, że banki bardzo rygorystycznie podchodzą do udzielania takich kredytów chłodzi potencjalny popyt na mieszkania" - zaznaczył analityk.

"Po pierwszym uderzeniu epidemii zainteresowanie mieszkaniami w dużych miastach szybko się odbudowało" - podkreślił Turek. Przyznał, że jeszcze w lipcu było ono trochę niższe niż w analogicznym okresie przed rokiem, "ale już dane za sierpień i wrzesień dają nadzieję na poprawę zeszłorocznych wyników".

Bartosz Turek zaznaczył, że wynajem mieszkań jest obecnie trudniejszy niż przed rokiem, "ale wizja rocznego zarobku odpowiadającego 4 procent wartości nieruchomości wiele osób może kusić".

Z drugiej strony niemal zerowe stopy procentowe powodują też, że bliskie zeru jest przeciętne oprocentowanie lokat bankowych. "Wielu posiadaczy depozytów, którzy przy okazji odnawiania lokat zderzają się z najgorszą ich ofertą w historii, może dziś rozważać zakup nieruchomości na wynajem" - ocenił analityk.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

"Zawirowania administracyjne"

Bartosz Turek porównał też sierpniowe dokonania deweloperów do tych z lipca. "W tym wypadku mamy do czynienia z wyraźnymi spadkami w każdym z badanych obszarów: mieszkania oddane do użytkowania, rozpoczęte budowy i wydane pozwolenia" - wskazał, powołując się na dane Głównego Urzędu Statystycznego.

Jego zdaniem gorsze statystyki mogą wynikać z "zawirowań administracyjnych". Chodzi o to, że w wyniku epidemii sparaliżowana została praca urzędów wydających decyzje o pozwoleniu na budowę czy oddaniu do użytkowania. "Potem mieliśmy do czynienia z ich odmrożeniem i wysypem zaległych decyzji, a teraz sytuacja może wracać do normy" - ocenił analityk HRE Investments.

PAP/Maciej Zieliński

Autor:mb/ToL

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock