Awantura o mieszkania komunalne. "Przez nie Berlin tonie w długach"

Warszawa

Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl
Awantura na sesji | tvnwarszawa.pl

Po kilkugodzinnej i bardzo burzliwej debacie Rada Warszawy przyjęła dwa programy dotyczące kształtowania polityki mieszkaniowej. Przeciwko było kilku radnych Prawa i Sprawiedliwości, a także przedstawiciele lokatorów, stanowczo protestujący podczas całej dyskusji.

Chodzi o dwa dokumenty: "Polityka Mieszkaniowa - Mieszkania 2030" i Wieloletni Program Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem Warszawy na lata 2018 – 2022. Ich założenia opisaliśmy na tvnwarszawa.pl w środę. To między innymi remonty pustostanów, zaprzestanie opalania lokali komunalnych węglem i zwiększenie zasobu miejskich mieszkań.

Lokatorzy obecni na sesji od początku przekonywali, że założenia programu to "urzędnicza nowomowa", w której nie ma żadnych konkretnych propozycji dla najuboższych realnie poprawiających ich warunki.

Protest na sali

Z każdą kolejną minutą atmosfera na sali była coraz bardziej nerwowa. Kiedy na mównicę wyszedł wiceprezydent Michał Olszewski, aby zaprezentować radnym założenia programów,- lokatorzy zaczęli krzyczeć. "Ratusz na bruk, bruk na ratusz", "Mamy dość", "Dlaczego kłamiecie?" - słychać było z widowni zapełnionej lokatorami. - Nas nikt nie słuchał przez 10 lat, teraz nas nie uciszycie - powiedział obecny wśród protestujących Antoni Wiesztort z Kolektywu Syrena.

Przewodnicząca rady Ewa Malinowska-Grupińska (PO) uznała, że "w takiej atmosferze nie da się pracować" i ogłosiła przerwę. Pomogło. Po kilkunastu minutach atmosfera na sali uspokoiła się, a na mównicę wrócił Olszewski.

- Nasz program zakłada zwiększenie liczby mieszkań komunalnych. Uważamy, że one są potrzebne po to, by spełniać cele społeczne, które są na nas jako miasto nałożone - mówił. Dodał, że "nie tylko ilość jest ważna, ale i jakość tego zasobu". Zapowiadając zmiany, jakie mają nastąpić w miejskich lokalach, czyli m.in.: wyposażenie w toalety i kuchnie, i podłączenie do centralnego ogrzewania. Podkreślił też, że miasto planuje zarezerwować 40 milionów na remonty pustostanów w latach 2018-2019.

Wystąpienie wiceprezydenta Olszewskiego, delikatnie mówiąc, nie spotkało się z ciepłym przyjęciem ze strony obecnych na sali lokatorów. Wielu z nich zabierało głos publicznie, z mównicy, zarzucając władzom Warszawy serie niedomówień.

"Prezydent zapowiedział, że do 2030 roku ratusz zbuduje 15 tysięcy "mieszkań miejskich". Definicja ta jest nieostra. Istnieje ryzyko, że władze używają jej intencjonalnie i większość budowanych lokali będzie przeznaczona nie dla ubogich (...), a dla osób majętnych. Obawę tę potwierdzi Wieloletni Program...", z którego wynika, że liczba mieszkań komunalnych wzrośnie o... 589" - czytamy w oświadczeniu przygotowanym przez Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów.

Oprócz tego lokatorzy wiele razy podnosili, że "program tworzony jest na lata, a zmiany potrzebne są tu i teraz". Michała Olszewskiego nazwali zaś "statystycznym prezydentem", który operuje tylko na liczbach niemających wiele wspólnego z rzeczywistą sytuacją lokatorów. - Radnym powinno się urządzić wycieczkę po mieszkaniach socjalnych, wtedy zobaczą, jak żyją warszawiacy - wykrzyczała jedna z lokatorek.

Pojawiło się też kilka konkretnych propozycji. W tym najczęściej - dofinansowanie do rachunków za energię elektryczną dla osób z mieszkań ogrzewanych w ten sposób, a po drugie - zwolnienie zadłużonych mieszkańców z odsetek od głównego długu, co proponowała wielokrotnie radna Paulina Piechna-Więckiewicz.

Radny prawicy o "Murzynach i Arabach"

Z niemałym zaskoczeniem przyjęto przemówienie nowego radnego Tomasza Mysłka, reprezentującego Prawicę Rzeczpospolitej. Przekonywał bowiem, że powinno się odchodzić od inwestowania w mieszkania komunalne, a wręcz przeciwnie - sprzedawać je. Jako argument podał przykład Berlina, który - jego zdaniem - "tonie przez to w długach sięgających miliardy euro".

- To wina socjalistów i komunistów, którzy rządzą tym miastem i wydają pieniądze na mieszkania komunalne i domy kultury dla Arabów i Murzynów - stwierdził. - Nie powinno być dopłat na czynsze czy inne historie - dodał.

W odpowiedzi radna Piechna-Więckiewicz zarzuciła mu, że tego typu uwagi są niestosowane. Natomiast radni z Prawa i Sprawiedliwości - widząc konsternację, jaka powstała po wystąpienia Mysłka - wielokrotnie podkreślali, że "nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości".

Kariera Mysłka w radzie miasta jest bardzo krótka. Dołączył do niej ledwie przed dwoma tygodniami, zastępując radnego Macieja Stasiaka (zrezygnował). Mysłek w wyborach startował z list PiS, ale - jak wspomnieliśmy - reprezentował na nich Prawicę Rzeczpospolitej.

Programy przyjęte

Po wyczerpaniu listy mówców głos ponownie wrócił do wiceprezydenta Olszewskiego. - Dziękuję wszystkim za przeczytanie dokumentu - powiedział na wstępie, po czym odniósł się do części zarzutów. Ponownie przekonywał, że liczba lokali komunalnych nie zmniejszy się - a wprost przeciwnie.

Zaś w kwestii braku lokali socjalnych powiedział, że te będą one wyodrębniane z obecnych lokali komunalnych. - Jeśli chodzi o dopłaty do rachunków za prąd, rozumiem ten postulat, absolutnie jestem za tym aby podnieść wysokość dodatków energetycznych, budżet państwa na to stać - powiedział. Dodał, że "w Warszawie trzy tysiące rodzin otrzymuje pomoc od miasta między innymi na opłaty za ogrzewanie".

Ostatecznie zarówno Polityka Mieszkaniowa – Mieszkania 2030, jak i Wieloletni Program Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem Warszawy na lata 2018 – 2022 zostały przyjęte przez Radę Warszawy.

"100 tysięcy mieszkań do 2030 roku" TVN24
wideo 2/4

Karolina Wiśniewska