Po uformowaniu się nad wodami Zatoki Bengalskiej cyklon osiągnął stały ląd w rejonie miasta Gopalpur w stanie Orisa. W efekcie tego, w ciągu 6 godzin zaatakowany został pas wybrzeża o długości 150 km w stanach Orisa i Andhra Pradesz. W miarę posuwania się w głąb lądu cyklon słabnie, ale jeszcze przez pewien czas będzie bardzo silny.
Boją się o majątek
Z powodu żywiołu ponad pół miliona osób spędziło noc w schronach i świątyniach. Phailin zaatakował terytorium zamieszkałe przez ok. 12 mln ludzi. W akcji ewakuacyjnej uczestniczyły tysiące żołnierzy, policjantów i ochotników. Sytuację utrudniał fakt, że część ubogich mieszkańców odmawiała udania się do przygotowanych schronów, bo bała się utraty mienia. - Wielu ludzi odmawia opuszczenia domów, trzeba ich przekonywać a czasami policja musi używać siły - powiedział minister spraw wewnętrznych Sushil Kumar Shinde.
Fale wtargnęły wgłąb lądu
Najbardziej zagrożone są tereny wzdłuż wschodniego wybrzeża, bowiem poziom wody może wzrosnąć tam nawet o 3,5 metra. Napływają już doniesienia, że fale powodziowe wtargnęły kilkaset metrów w głąb lądu niszcząc wszystko na swojej drodze.
Zniszczenia
- Wiatr wiejący od wczorajszego wieczora wywołał wiele szkód: zniszczone rośliny, wioski wypełnione wodą, zalane domy. Uszkodzone zostały też drogi i wiele z nich jest nieprzejezdnych - relacjonują mieszkańcy.
Pełny rozmiar zniszczeń będzie można określić w niedzielę. Jednak władze już oceniają, że jest to najsilniejszy cyklon od 14 lat, kiedy to żywioł spowodował śmierć ok. 10 tys. osób. Wszyscy mają jednak nadzieję, że dzięki lepszemu przygotowaniu i wcześniejszym ostrzeżeniom liczba ofiar będzie znacznie mniejsza.
Autor: kt/map / Źródło: PAP, Reuters TV