Najnowsze

Voyager nagrał dźwięki pochodzące spoza Układu Słonecznego. Brzmią jak muzyka

Najnowsze

Posłuchaj dźwięków spoza Układu Słonecznego
NASAPosłuchaj dźwięków spoza Układu Słonecznego

Kosmos wcale nie jest zupełnie pozbawiony dźwięków. Przestrzeń kosmiczna przypomina wręcz instrument muzyczny. Dowodem na to są dane z sondy Voyager 1, które przynoszą niezwykłą muzykę, jakiej dotąd nie znaliśmy - pochodzącą spoza granic Układu Słonecznego.

Filmy science fiction często bywają krytykowane za nierealistyczne efekty dźwiękowe - np. dodawanie dźwięku do wybuchów, które mają miejsce w próżni. To błąd, bo w rzeczywistości nie bylibyśmy w stanie go usłyszeć. W kosmosie panuje próżnia, więc fala dźwiękowa nie ma się jak rozprzestrzeniać. Stąd nawet wzięło się powodzenie: "Nikt nie usłyszy twojego krzyku w kosmosie".

Tak naprawdę jednak ta próżnia nie jest doskonała, a co za tym idzie, kosmiczna cisza nie jest totalna. Okazuje się, ze nawet daleki kosmos ma swoje brzmienie. Udowadniają to nagrania przedstawione przez Dona Gurnetta, profesora fizyki na Uniwersytecie Iowa i głównego naukowca instrumentu Plasma Wave Science znajdującego się na pokładzie sondy Voyager 1, która jako pierwszy w historii obiekt wytworzony przez człowieka opuściła granice Układu Słonecznego.

Mocno opóźniona transmisja

Podczas konferencji NASA Gurnett odtworzył nagranie audio fali plazmy pochodzące właśnie z tego instrumentu. Jak wyjaśnił, te dźwięki stanowią mocny dowód na to, że Voyager 1 opuścił heliosferę, czyli magnetyczną bańkę otaczającą Słońce i jego planety.

Ze względu na duże oddalenie sondy od Ziemi i nieco przestarzałe technologie niektórych instrumentów, w jakie jest wyposażona, dane pochodzące z Voyagera odbierane są ze sporym, nawet półrocznym opóźnieniem. Kolejne miesiące zajmuje ich odczytanie i przetworzenie. To między innymi zdecydowało o ty, że ostatecznie fakt przekroczenia przez sondę granicy Układu Słonecznego potwierdzono dopiero ponad rok po tym, jak do tego doszło.

Dźwięki, których ucho nie wychwyci

Miało w tym swój udział odtworzenie tego, co zarejestrował Plasma Wave Science, a mówiąc ściślej, czego nie zarejestrował - bo odczyty wykazały brak dźwięku. Jego czujniki zostały jednak pobudzone przez elektrony znajdujące się w zjonizowanym gazie, czyli plazmie, przez którą przemieszcza się Voyager 1. Chociaż ludzkie ucho nie jest w stanie usłyszeć tego ruchu plazmy, można określić jego częstotliwości. Wynoszą one od kilkuset do kilku tysięcy Hertzów.

- Możemy zatem odtworzyć te dane przez głośnik i posłuchać - wyjaśnił prof. Gurnett. - Natężenie i częstotliwość dźwięków mówią nam o gęstości gazu otaczającego sondę - dodał.

Kiedy Voyager 1 znajdował się jeszcze wewnątrz heliosfery w rozrzedzonym słonecznym wietrze, częstotliwości były niższe, wynosiły około 300 Hz. Za heliopauzą podskoczyły do poziomu 2-3 kHz (2000-3000 Hz) - ze względu na większą gęstość gazów w przestrzeni międzygwiezdnej. Dla Gurnetta zabrzmiało to jak muzyka.

CME jak palce gitarzysty

Jak dotąd Voyager zarejestrował dwa epizody takiej "muzyki plazmy" - jeden w październiku-listopadzie 2012 r., a kolejny w okresie kwietnia-maja obecnego roku. Oba były związane z wybuchami aktywności słonecznej. - Potrzebujemy takich wydarzeń na Słońcu do wyzwolenia drgań plazmy - przyznał Gurnett.

Chodzi głównie o koronalne wyrzuty masy (CME) - gorące chmury gazu wyrzucane z ogromną siłą podczas erupcji w koronie słonecznej. Dystans do Ziemi pokonują w ciągu dwóch-trzech dni, natomiast na dotarcie do rejonu, gdzie obecnie znajduje się Voyager 1, potrzebują co najmniej roku. Kiedy już się tam znajdą, przechodząc przez plazmę, wzbudzają jej drgania - podobnie jak palce gitarzysty wprawiają w drganie struny instrumentu.

"Oczekuję niespodzianek"

Możemy się o tym dowiedzieć dzięki narzędziom takim jak Plasma Wave Science. Historyczne dokonanie Voyagera daje nam szansę na to, żebyśmy zaczęli poznawać niektóre kosmiczne tajemnice. - Jesteśmy w zupełnie niezbadanym rejonie kosmosu. Oczekuję niespodzianek- podkreślił Gurnett.

Jak wyjaśnił, wiąże nadzieje z falami plazmy, które nie zostały wzbudzone przez burze słoneczne. Naukowiec podejrzewa, że przez przestrzeń międzygwiezdną też przetaczają się rodzaje fal, które również mogą wprawić plazmę w drgania. Jeśli tak rzeczywiście jest, powinien to zarejestrować zmierzający coraz dalej Voyager 1.

Autor: js/mj / Źródło: NASA

Źródło zdjęcia głównego: NASA

Pozostałe wiadomości