Z kraju

Przegląd prasy: "Misiewicze" się dwoją i troją. PiS wykorzystuje lukę w prawie

Z kraju


Luki w ustawie kominowej pozwalają PiS legalnie wsadzać "swoich" do więcej niż jednej rady nadzorczej państwowej spółki - podają "Gazeta Wyborcza" i "Dziennik Gazeta Prawna". Przyjaciółka domu Kaczyńskich Janina Goss znalazła się w Polskiej Grupie Energetycznej i Banku Ochrony Środowiska, ale są też osoby, które zasiadają w więcej niż dwóch radach.

Jak podkreśla "GW", stanowisk do obsadzenia dużo, a ławka zaufanych krótka, więc polityczni nominaci lawirują między spółkami tak, by nie złamać ustawy kominowej. Wystarczy, że Skarb Państwa ma w takich spółkach poniżej 50 proc. akcji

Janina Goss w PGE

Janina Goss, przyjaciółka domu Kaczyńskich, w marcu została członkiem rady nadzorczej PGE, największego koncernu energetycznego w Polsce. W czerwcu weszła też do rady nadzorczej państwowego Banku Ochrony Środowiska, którego aktywa sięgają 20 mld zł.

Przy obsadzania rad nadzorczych w takich instytucjach ustawa wprowadza ważne ograniczenie - ta sama osoba może zasiadać tylko w jednej radzie spółki, w której skarb państwa ma ponad 50 proc. akcji. W PGE skarb ma 58 proc. akcji, ale status BOŚ Banku jest wyjątkowy. Tam większościowym akcjonariuszem jest podległy resortowi środowiska Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - 52 proc. akcji - czytamy.

Prawnicy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznają, że skoro NFOŚiGW "nie jest Skarbem Państwa", to ustawa kominowa nie obowiązuje. Ostatecznie mógłby to potwierdzić sąd, ale najpierw któryś z akcjonariuszy mniejszościowych albo organów spółki (np. zarząd, co jest nieprawdopodobne) musiałby złożyć pozew do sądu kwestionujący decyzje podejmowane przez radę w tym składzie - wskazuje gazeta. Takich przykładów jest jednak więcej. "DGP" wymienia m.in. spółki zbrojeniowe.

Sprawa Misiewicza

Były już rzecznik ministra Antoniego Macierewicza Bartłomiej Misiewicz zasiadał w radach Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Energi Ciepło Ostrołęka (spółka córka giełdowej Energi kontrolowanej w 51 proc. przez skarb państwa).

Bartłomiej Litwińczuk, który reprezentował przed sądem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, jest w radzie nadzorczej Polskiego Holdingu Obronnego (84 proc. udziałów ma skarb państwa) i w Grupie Azoty, gdyż w tej drugiej skarb państwa ma tylko 33 proc. akcji.

Dominik Hunek, b. pełnomocnik b. ministra skarbu Dawida Jackiewicza, może być i w radzie PLL LOT (99 proc. akcji skarbu państwa), i w KGHM, bo tam skarb ma tylko 31,79 proc. akcji.

Podobnie Krzysztof Radomski, adwokat reprezentujący Adama Hofmana, zasiada w radzie Totalizatora Sportowego (100 proc. udziałów skarbu państwa) i EuRoPol Gazu, w którym 48 proc. ma państwowe PGNiG.

Z kolei "Newsweek" podaje krewnych i rodzinę polityków, którzy dostali posady w spółkach. Emilia Hermaszewska, żona europosła Ryszarda Czarneckiego, trafiła do rady nadzorczej spółki Armatura Kraków, firmy należącej do grupy PZU.

Zarobki w radach

W całym ubiegłym roku członek rady nadzorczej BOŚ Banku mógł zarobić 147 tys. zł brutto. Wynagrodzenie w radzie Grupy Azoty: od 148 tys. zł do blisko 200 tys. zł. Członkowie rady nadzorczej PGE zarobili najmniej - od 12 tys. zł do 42 tys. zł w skali roku - podaje "GW".

Zobacz materiał "Faktów" TVN o dymisjach w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (23.09.2016):

Autor: mb//ms / Źródło: Gazeta Wyborcza, Dziennik Gazeta Prawna, Newsweek, tvn24bis.pl

Raporty: