Czekają nas podwyżki cen wody. Stawkę ustali centralny urząd

Z kraju

Podwyżki na stacjach paliwTVN24 BiS
wideo 2/4

Czteroosobowa rodzina już wkrótce zapłaci za wodę o 30 zł rocznie więcej. Wszystko przez nowy system centralnej regulacji cen wody, który zostanie wprowadzony 1 stycznia 2019 roku – zapowiedział wiceminister środowiska Mariusz Gajda.

Po zmianie prawa taryfy za wodę i ścieki zatwierdzać będzie nowa instytucja zarządzająca gospodarką wodną "Wody Polskie".

Izba Gospodarcza "Wodociągi Polskie" wyliczyła, że po wejściu nowego prawa wodnego w życie trzyosobowa rodzina zapłaci rocznie o 20 zł więcej za wodę i ścieki. Tymczasem, w ocenie ministra będzie to "30 zł rocznie dla czteroosobowej rodziny".

- Chcemy, żeby taryfy za wodę i ścieki zatwierdzały "Wody Polskie" na wzór Urzędu Regulacji Energetyki - deklarował minister, co miałoby nastąpić od 2019 r.

W jego ocenie, do tej pory pomiędzy samorządami występują duże różnice opłat. Minister sugeruje, że niektóre gminy specjalnie zawyżają ceny wody, a takie rozbieżności mogą być podyktowane chęcią zebrania funduszy na inne zadania.

- Cena końcowa wody wynika z kalkulacji Przedsiębiorstwa Wodociągowo-Kanalizacyjnego, w którą wlicza się wszystkie składniki, m.in. rozbudowę sieci, amortyzację, dotacje z funduszy unijnych. Zdarza się, że samorządy dostają dotację, rozbudowują za nią sieć, a cenę kalkulują tak, jakby to były ich własne środki- tłumaczy minister.

Zdaniem wiceministra na nowej regulacji skorzystają gminy, bo władze państwowe będą mogły powierzać im realizacje niektórych zadań w ramach gospodarki wodnej. - Np. w Gdańsku powołane zostały "Gdańskie Wody", które zarządzają wszystkimi ciekami znajdującymi się w granicach miasta- tłumaczy Gajda.

Gminy będą niejako pośrednikiem pomiędzy obywatelami a "Wodami Polskimi". To na nie spadnie obowiązek pobierania opłaty od właścicieli obiektów i przekazania otrzymanych pieniędzy dalej. W zamian za co jednostki dostaną 10 proc. pobranej opłaty, wyjaśnia minister.

Chodzi o opłaty za tzw. utraconą retencje. Jak do tej pory, nowe stawki nie zostały ustalone.

- Stawki opłat za utraconą retencję będą opublikowane w rozporządzeniu. Jednak przypuszczam, że przynajmniej przez dwa lata pozostaną one na tym samym poziomie, co obecnie - deklaruje Gajda.

Do tej pory zadania dotyczące zarządzania wodami wykonywały Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urządzeń Wodnych. Z dniem wejścia w życie nowych przepisów obowiązki przejdą na „Wody Polskie”. Jak wynika z wypowiedzi Gajdy, nowe Prawo wodne wejdzie w życie w 2018 r. Zgodnie z zapowiedziami nowa ustawa ma szczegółowo regulować kwestie budowy domów terenach zagrożonych zalaniem.

- Chcemy, aby w pierwszych latach przeznaczyć pieniądze na likwidację miejsc najbardziej zagrożonych powodziowo i przygotować dokumentacje pod duże inwestycje. Planujemy m.in. budowę zbiornika Kąty-Myscowa na Wisłoku, modernizację, podwyższenie i wzmocnienie wałów przeciwpowodziowych w wielu miejscach kraju, m.in. przy Wiśle w okolicach Wilgi, na Wisłoku, Wisłoce, w okolicach Płocka. Celem „Wód Polskich”, jeśli chodzi o obronę przeciwpowodziową, jest koordynacja wszystkich działań - deklaruje Gajda.

Autor: kn/gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock