Brytyjskie huty idą pod młotek, 20 tysięcy osób na bruk? Decyzja zapadła w Bombaju

Rynki

TATA SteelHuta stali w Wielkiej Brytanii

Tata Steel, drugi największy europejski producent stali, ogłosił we wtorek wieczorem plan sprzedaży hut stali na terenie Walii i Anglii, stawiając pod znakiem zapytania blisko 20 tys. miejsc pracy. A tylko w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy pracę w zakładach straciło już ponad 3 tys. osób.

Decyzja zapadła podczas wtorkowego posiedzenia zarządu spółki właścicielskiej Tata Steel w Bombaju jako odpowiedź na nierentowność zakładów, które w ciągu ostatnich pięciu lat przyniosły ponad 2 miliardy funtów straty. Tata Steel należy do indyjskiego giganta, firmy Tata, właściciela m.in. marki motoryzacyjnej Tata Motors.

Problemy brytyjskiej huty

Wśród kluczowych przyczyn problemów finansowych zakładów w Wielkiej Brytanii firma wymieniła m.in. globalną nadprodukcję stali, wysokie ceny energii, koszty związane z wprowadzeniem polityki klimatycznej oraz wysoki import taniej stali z Chin wobec słabego popytu w Państwie Środka spowodowanego niskim wzrostem gospodarczym. Sprzedaż zakładów należących do Tata Steel to kolejna strata dla brytyjskiego rynku stali po tym, jak tajlandzka firma SSI zamknęła w ubiegłym roku hutę w Redcar, likwidując blisko 2 tys. miejsc pracy. Tata, dotychczas największy pracodawca w branży produkcyjnej w Wielkiej Brytanii, także konsekwentnie zmniejsza liczbę zatrudnionych osób - tylko w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy zwolnił ponad 3 tys. osób.

Trudny okres

"To trudny okres dla pracowników (zagrożonych hut), zarówno tych zatrudnionych w (największym zakładzie) Port Talbot, jak i na terenie całej Wielkiej Brytanii. W trakcie procesu przeglądu inwestycji, pozostajemy w bliskiej współpracy z firmą Tata i związkami zawodowymi w celu zapewnienia długoterminowej, zrównoważonej przyszłości dla brytyjskiej branży hutniczej" - napisały w wydanym w środę po północy wspólnym oświadczeniu rządy Wielkiej Brytanii i Walii. - Blisko współpracujemy z przedstawicielami branży w celu znalezienia sposobu, by zapewnić jej długoterminową bezpieczną przyszłość. Podjęliśmy szereg kroków (...) i jesteśmy gotowi, aby [dalej] pracować z firmą Tata - powiedziała wcześniej we wtorek rzeczniczka rządu Davida Camerona, odpowiadając na krytykę związków zawodowych i opozycji, że żaden z ministrów brytyjskiego rządu nie pojechał do Bombaju, aby lobbować za wprowadzeniem programu naprawczego przed decyzją o sprzedaży zakładów. Według informacji mediów jedną z możliwości rozwiązania kryzysu może być przekonanie Komisji Europejskiej, by wyraziła zgodę na udzielenie pomocy publicznej dla zagrożonych hut stali.

Huta szuka kupca

Największy z zakładów Tata Steel w Wielkiej Brytanii znajduje się w Port Talbot w południowej Walii. Liderka walijskiej partii Plaid Cymru, Leanne Wood, wezwała do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Walijskiego Zgromadzenia Narodowego w celu przedyskutowania kryzysowej sytuacji.

- Musimy ustalić szczegółowy plan działania, aby znaleźć kupca i przekonać potencjalnych inwestorów do brytyjskiej stali - powiedziała Wood. Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn podkreślił w wydanym we wtorek wieczorem oświadczeniu, że jest "głęboko zaniepokojony" informacjami o planowanej sprzedaży i wezwał rząd do interwencji, aby "ochronić brytyjskie miejsca pracy i sektor wytwórstwa".

"Narodowe znaczenie dla Walii"

Inny poseł labourzystów Owen Smith powiedział, że jest "niewyobrażalne, aby [huta w] Port Talbot miała zakończyć swoje działanie. Niezależnie od niekompetencji i obojętności Tata oraz Partii Konserwatywnej musimy zadbać o zachowanie zakładów". - Nasze najgorsze obawy, że Tata zamknie huty się nie zrealizowały. Jest teraz niezwykle istotne, aby [Tata Steel] okazał się odpowiedzialnym sprzedawcą i zapewnił [nam] odpowiednio dużo czasu, abyśmy mogli znaleźć nowego właściciela - powiedział sekretarz generalny związku zawodowego Community, Roy Rickhuss. Z kolei poseł z ramienia Partii Konserwatywnej doktor Altaf Hussain podkreślił, że podjęta przez inwestora decyzja ma "narodowe znaczenie dla Walii".

- W grę wchodzą globalne siły [gospodarcze], których żaden rząd nie jest w stanie kontrolować, ale wszystkie partie mają obowiązek zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby utrzymać zakłady - powiedział Hussain.

Brytyjski biznes boi się BrexituTVN4 Biznes i Świat

Autor: ag / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TATA Steel