Koniec AIG

Najnowsze

Aktualizacja:
PAP/EPAPrezes AIG Edward Liddy o przyszłości koncernu

Kolejna ofiara kryzysu. - AIG zmieni nazwę i zostanie podzielona - oświadczył prezes największego amerykańskiego ubezpieczyciela Edward Liddy na przesłuchaniu w komisji zasobów i środków Izby Reprezentantów Kongresu USA. Amerykański parlament debatował też o kontrowersyjnych premiach menedżerów koncernu.

- Do końca roku firma American International Group zmniejszy się, a do końca 2010 roku będzie jeszcze mniejsza, bo zmniejszając firmę zmniejsza się ryzyko – dodał Liddy. Nieco wcześniej ujawnił kongresmenom, że dział AIG Financial Products, który doprowadził do upadku całe towarzystwo, jest nadal zaangażowany w ryzykowne kontrakty. Likwidacja kontraktów poręczonych przez AIG, aby chronić inwestorów przed ryzykiem utraty ich pieniędzy, doprowadziła do gigantycznej straty 99,3 mld dolarów w 2008 roku.

AIG = kompromitacja

Liddy poinformował też, że nazwa AIG zniknie. - Tak bardzo ucierpiała i jest utożsamiana z wielkim niepowodzeniem, że prawdopodobnie trzeba będzie ją zmienić – uznał. - Dojdzie też do sprzedaży części majątku, więc towarzystwo ubezpieczeniowe istniejące od 90 lat przestanie istnieć w dotychczasowej postaci – dodał.

Liddy odniósł się też do "gorącej" ostatnio sprawy premii dla menedżerów firmy. Oburzenie opini publicznej na całym świcie wywołał fakt, że firma, którą przed bankructwem uratowały 182 mld dolarów z publicznych pieniędzy wypłaciła w tym roku 418 menedżerom 165 mln dol. bonusów. Liddy wyjaśnił, że wypłatę przewidywały umowy o pracę. Była też wymuszona konkurencją. Dodał, że niektórzy z nagrodzonych sami zwrócili już całość lub część pieniędzy. Szef AIG zwrócił się do wszystkich, którzy dostali 100 tys. dolarów i więcej, aby oddali co najmniej połowę pieniędzy. Niektórzy zwrócili całość.

Karanie rozrzutności

W Kongresie USA rozgorzał spór wokół propozycji wysokiego opodatkowania premii wypłaconych przez AIG. Demokratyczna większość przygotowała projekt ustawy o wymierzeniu podatku w wysokości 90 procent premii, który byłby nałożony wstecznie, od premii wypłaconych po 31 grudnia 2008 roku. Izba Reprezentantów ma nad nią głosować w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Republikanie w Kongresie zgłosili jednak zastrzeżenia do projektu ustawy o podatku, twierdząc, że może on być nielegalny. Eksperci podatkowi wyrażają opinię, że planowany podatek byłby zgodny z prawem.

Wcześniej amerykański minister finansów Thimothy Geithner mówił, że kwota, która została wydana na premie zostanie potrącona z następnej transzy pomocy.

Źródło: PAP, rp.pl

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA