Jak hipermarkety wymuszają darmowe kredyty

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24Hipermarkety mają darmowe kredyty

Od dwóch do czterech miesięcy, a nawet i dłużej – tyle wynosi obecnie czas oczekiwania na zapłatę faktury w hipermarketach - pisze "Gazeta Prawna". Jak mówią analitycy duże sklepy zapewniają sobie w ten sposób darmowe kredyty.

Jak pisze "Gazeta Prawna", przynajmniej raz w miesiącu do windykatorów zgłaszają się kontrahenci sieci hipermarketów Carrefour oraz Tesco z przeterminowanymi o 90 dni płatnościami za faktury. – Chyba nie zdarzają się już przypadki, żeby terminy płatności za faktury w sieciach były krótsze niż 60 dni, a często bywają też dłuższe. Zdarza się, że opóźnienia sięgają nawet powyżej 120 dni – przyznaje w rozmowie z gazetą Marzena Zyśk, menedżer w wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet.

Inna międzynarodowa wywiadownia gospodarcza, Coface Poland, także potwierdza, że hipermarkety w Polsce nie płacą swoim kontrahentom na czas, wykorzystując do tego celu różnego rodzaju wybiegi, takie jak np. reklamowanie dostaw, co skutkuje koniecznością wystawiania korekt faktur, a w konsekwencji odwlekaniem realnego terminu płatności, nawet jeśli reklamacja dotyczy tylko części towaru - pisze "Gazeta Prawna".

Markety się bronią

Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR w Carrefour Polska, broni reputacji firmy. – Przy działalności tak dużej firmy jak Carrefour, w której dziennie obsługiwanych jest kilkanaście tysięcy faktur, mogą zdarzyć się przesunięcia terminów płatności, wynikające z błędów lub nieścisłości w dokumentach, których wyjaśnienie wymaga czasu. Carrefour nie blokuje celowo płatności w stosunku do zrealizowanych już dostaw czy świadczeń, a naszą intencją jest terminowe regulowanie wszystkich płatności – zapewnia rzeczniczka.

Z kolei Tesco twierdzi, że 3/4 spośród 1,5 tys. współpracujących z nią firm ocenia tę współpracę jako dobrą. – Wszystkie płatności wobec dostawców regulujemy terminowo – mówi Michał Kubajek z biura prasowego Tesco Polska.

Darmowy kredyt

Chociaż zaległości odnotowywane na kontach hipermarketów to niewielki procent w stosunku do obrotów tych sklepów, to - jak ocenia Marzena Zyśk - w istotny sposób mogą one przyczyniać się do utraty płynności finansowej małych przedsiębiorstw uzależnionych od współpracy z gigantami sieciowymi.

Tomasz Peplak, redaktor naczelny "Gazety Małych i Średnich Przedsiębiorstw", komentuje to zjawisko wprost: godząc się na kilkumiesięczne terminy płatności, małe firmy składają się na bezpłatny kredyt dla sieci, narażając się samemu przy tym na bankructwo. – Zamiast iść do banku, wystarczy, że hipermarket przez cztery miesiące będzie obracał pieniędzmi swoich kontrahentów za sprzedany już towar – mówi "Gazecie Prawnej" Peplak.

Źródło: "Gazeta Prawna"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24